Krakowskie kino Ars szuka nowej siedziby. Z dotychczasowej musi się wyprowadzić do końca roku. Jak mówi właścicielka, pracownicy już tęsknią za lokalem przy świętego Tomasza. Jednak nie będą załamywać rąk. Teraz trzeba działać.
Kino Ars działa prawie od tylu lat, ile liczy sobie polska kinematografia. Rozpoczęło działalność w 1916 roku. To tradycja, której nie sposób pominąć w krakowskim życiu kulturalnym - mówi radna Małgorzata Jantos, która zgłosiła sprawę do Komisji Kultury przy Urzędzie Miasta.
- Jest to sprawa wielkiego sentymentu, zwłaszcza moje pokolenia, które bonie nie wyobraża Krakowa bez istnienia Arsu – mówi Małgorzta Jantos.
Jednak, jak podkreśla, radni mają związane ręce. - Nie możemy ingerować w relacje dwóch podmiotów prywatnych, tzn. kina i właścicieli tego miejsca.
A te bywają trudne. Wystarczy wspomnieć, że mimo wcześniejszych zapowiedzi kino i zarządca budynku zakończą współpracę wraz z końcem roku. Jak twierdzą, taka informacja dotarła do nich dopiero teraz - wcześniej zarządca zakładał możliwość funkcjonowania kina w obiekcie do połowy przyszłego roku. Pozwolenie na budowę - które pozwala rozpocząć remont generalny kamienicy - udało się jednak pozyskać wcześniej.
Nie są w stanie przedłuż nam nawet o te parę miesięcy, o których była mowa wcześniej, ponieważ mają wszystkie pozwolenia. Oczywiście każdy dba o swój biznes - tłumaczy zrezygnowana właścicielka kina, Ludmiła Kucharczyk. To sprawia, że kino musi szukać rozwiązania "na już". Nie jest to jednak proste - lokal musi spełniać określone wymagania. Przede wszystkim wysokie sufity, duże sale, bo widownia jest duża.
Takich lokali, które mają sufit na wysokości pięciu metrów jest niewiele w ścisłym centrum - dodaje Kucharczyk. Do kina spływają jednak propozycje z różnych części Krakowa. Teraz czas rozpocząć ich weryfikację.
Właściciele patrzą w przyszłość z nadzieją - losy Arsa przez ostatnie sto lat układały się przecież różnie. Zawsze jednak udawało się wyjść na prostą.
Jak będzie w przyszłości? To pytanie, na które Ludmiła Kucharczyk nie zna odpowiedzi. Choć właściciel kamienicy zaoferował kinu nowy lokal, w tym dawną salę Sztuka, którą - przypomnijmy - Ars stracił w 2012 roku, instytucja nie wprowadzi się tam prędzej niż w 2021 roku. Wtedy ma skończyć się remont budynku. Przynajmniej do tej pory kino musi mieć siedzibę - podkreśla Kucharczyk.
Jeśli ktoś ma realną propozycję na salę kinową w centrum Krakowa, kino Ars apeluje o kontakt.
Martyna Masztalerz/jgk