Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Budowę drogi S7 mogą zablokować mieszkańcy małej miejscowości

W listopadzie ministerstwo infrastruktury i małopolscy politycy z dumą ogłosili, że trasa S7 z Krakowa do granicy z województwem świętokrzyskim znalazła się na liście podstawowej Programu Budowy Dróg Krajowych. To oznacza, że rząd gwarantuje finansowanie budowy i że droga powinna być gotowa najdalej w 2022 roku. Na tę inwestycje od lat czekają mieszkańcy Krakowa, a także ci, którzy stoją w korkach wyjeżdżając w stronę Warszawy. Wydawało się, że deklaracja rządu w końcu spełni marzenia, jednak mogą je zniweczyć... protesty mieszkańców.

Budowę drogi S7 mogą zablokować mieszkańcy małej miejscowości
fot: Maciej Skowronek

Na potknięcie Małopolski tylko czekają inne województwa. Jeśli bowiem przygotowania do tej inwestycji będą się ślimaczyć, rząd może zabrać pieniądze i przekazać je tym, którzy problemów z tym nie mają i których inwestycja jest bardziej zaawansowana.

Małopolska "ekspresówka" ma już prawie gotową decyzję środowiskową, czyli ważny dokument, który zezwala na budowę drogi w danym miejscu. "Decyzja zostanie upubliczniona jeszcze w tym miesiącu, a najpóźniej w przyszłym" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Bogdan Połomski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Tyle tylko, że z proponowanym przebiegiem drogi nie zgadzają się mieszkańcy Poradowa, niewielkiej miejscowości koło Miechowa. Chodzi o 12 właścicieli domów i działek, którzy nie zgadzają się na wywłaszczenie i zapłatę odszkodowania.

- Tym mieszkańcom przysługuje odwołanie się od naszej decyzji - przyznaje Bogdan Połomski - Sprawę rozpatruje wtedy druga instancja, czyli Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie. Jeśli uzna odwołanie, będzie trzeba je procedować od nowa.

To może opóźnić prace nad inwestycją nawet o rok. Jeśli zaś GDOŚ odrzuci skargę, mieszkańcy mogą pójść do Sądu Administracyjnego, gdzie sprawa również utknie na dłużej. O proteście wiedzą urzędnicy z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jak mówi szef krakowskiego oddziału, Tomasz Pałasiński, pierwsze rozmowy z protestującymi mieszkańcami już były.

- Mieszkańcy proponują korektę przebiegu trasy na odcinku około 4 kilometrów, która pozwoli ominąć ich domy - mówi Pałasiński - My to teraz analizujemy i w połowie stycznia powinniśmy mieć gotowe wnioski. Musimy sprawdzić, czy nowy szlak odpowiada parametrom drogi ekspresowej i czy nie biegnie przez obszary prawnie chronione. Natomiast z doświadczenia wiem, że takie zmiany są trudne, bo jeśli ominiemy właścicieli z Poradowa, to znowu będzie trzeba zająć działki innych. A ci też mogą zacząć protestować. W Małopolsce mamy taką zabudowę, że nie da się stworzyć drogi ekspresowej nie zajmując komuś działki.

Pałasiński zapewnia, że na razie te problemy nie opóźniają prac przygotowawczych. Nie wiadomo jednak, jak zakończą się rozmowy z protestującymi. "Liczę, że dojdziemy do porozumienia. Jesteśmy zdeterminowani, aby droga powstała najpóźniej do 2022 roku. Wtedy musimy tę inwestycje rozliczyć. Nie możemy też pozwolić, aby rządowe pieniądze przepadły. Za długo wszyscy o nie walczyli" - dodaje.

Dr Michał Kudłacz z Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej na Uniwersytecie Ekonomicznym, już w momencie kiedy pojawiła się wiadomość o wpisaniu S7 na listę podstawową ostrzegał, że sprawa dogadania się z mieszkańcami jest szalenie ważna. "Pamiętamy, co wydarzyło się na Podhalu, w powiecie tatrzańskim, kiedy to mieszkańcy skutecznie zablokowali rozbudowę "zakopianki". Generalna Dyrekcja zrezygnowała z tej inwestycji" - przypomina ekspert.

Takie sytuacje się zdarzają, dlatego sukcesu związanego z budową S7 w stronę Warszawy, Kraków i Małopolska wciąż nie mogą być pewne.

Gdyby nie było problemów...
...już w przyszłym roku GDDKiA mogłaby ogłosić przetargi. "W 2016 roku ruszyłyby prace projektowe, a w 2018 budowa" - mówi Tomasz Pałasiński. 57-kilometrowy odcinek od węzła Igołomska do Moczydła na granicy województwa byłby gotowy w 2021 lub 2022 roku. Tym samym jadąc z Zakopanego w stronę Warszawy, nie trzeba byłoby wjeżdżać do Krakowa. Całe miasto pokonałoby się południową i wschodnią częścią obwodnicy

Rybitwy-Igołomska: prace ruszyły na dobre
Tymczasem na innym odcinku S7, od węzła Rybitwy do węzła Igołomska widać już pierwsze efekty prac. Wzdłuż Igołomskiej pojawiły się hałdy ziemi, są też wycięte drzewa i krzaki. - Ruszyła też budowa ponad półkilometrowego mostu na Wiśle - mówi Pałasiński - A wiosną przyszłego roku rozpocznie się budowa węzła na Igołomskiej. Wtedy kierowców czekają pierwsze utrudnienia.

(Maciej Skowronek/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe