Pomieści prawie tysiąc urzędników, będzie stał w centrum Krakowa przy Rondzie Grzegórzeckim i zdaniem marszałka województwa, wcale nie spowoduje komunikacyjnego paraliżu. Chodzi o nowy gmach Urzędu Marszałkowskiego, który, jak już powstanie, będzie nazywany Ratuszem Marszałkowskim.
Posłuchaj wypowiedzi mieszkańców Krakowa
Budowa nowej siedziby Urzędu Marszałkowskiego wzbudza sporo emocji. Jak już informowaliśmy w Radiu Kraków w ubiegłym tygodniu, rozstrzygnięto konkurs na projekt gmachu. Wybrano trzech laureatów, do końca roku ma zostać wybrana konkretna koncepcja, a budowa ma ruszyć w 2015. Gmach stanie tuż przy Rondzie Grzegórzeckim, w niedalekim sąsiedztwie urzędu miasta, sądu i prokuratury. To lokalizacja właśnie wzbudza największe wątpliwości mieszkańców. Ci, z którymi rozmawiała nasza reporterka są zdania, że nowy gmach, mimo wszystko, powinien stanąć na obrzeżach miasta.
[Posłuchaj: Majówka z Radiem Kraków w Wysowej Zdrój!
Jak tłumaczy Marek Sowa, marszałek województwa, wcześniej były rozważane inne lokalizacje, między innymi Nowa Huta i teren, na którym obecnie stoi Centrum Administracyjnego Arcelor Mittal, ale uznano, że teren przy Rondzie Grzegórzeckim będzie najlepszy.
Zdaniem marszałka Sowy, nowy budynek jest potrzebny, także ze względów ekonomicznych. Choć jego budowa pochłonie 130 milionów złotych, to potem ten wydatek się zwróci. Jak argumentuje, teraz urzędnicy pracują w 7 różnych miejscach, w wynajmowanych pomieszczeniach.
(Ola Ratusznik/dw)