Były pomysły antykoncepcji dla dzików, był rozsypywany granulat, który miał je odstraszać, teraz będzie podwojona liczba odłowni. W tym momencie na terenie miasta są trzy takie miejsca: na Ruczaju, na Zakrzówku i w Borku Fałęckim. W związku z nieustającym problemem, jaki stwarzają dziki, władze Krakowa próbują różnych metod ograniczania ich populacji.
Jak działają odłownie dzików?
To są ogrodzenia, do których dziki mogą same wejść.Są tam odcinane od drogi wyjścia i przejeżdża Pogotowie dla Dzikich Zwierząt
- mówi rzecznik do spraw zwierząt Urzędu Miasta Krakowa Sabina Janeczko.
Do odłowni dziki są zwabiane na przykład smakołykami. Kiedy zwierzęta znajdują się w środku - automatyczna brama się zamyka.
Nowe odłownie powstaną w Skotnikach, na Ruczaju i okolicach Szpitala Żeromskiego.
Populację dzików w Krakowie trudno jest oszacować. Może ich być od półtora do nawet pięciu tysięcy.