Na nowym przystanku tramwajowym przy ulicy Kocmyrzowskiej w rejonie budowy S7 w Krakowie pojawiła się barierka odgradzająca przystanek od chodnika. Pasażerowie jadący w stronę przystanku Elektromontaż muszą obejść całą barierkę dookoła, żeby wejść na chodnik prowadzący do Grodzkiego Urzędu Pracy. Nadkładają przy tym sporo drogi, a w przypadku pośpiechu zwyczajnie ją sobie skracają, przechodząc dołem bądź przez dziury w konstrukcji. Mieszkańcy nie bardzo wiedzą, po co barierka została zamieszczona na przystanku i mówią wprost - przeszkadza i jest niepotrzebna. Nie powstała ona tam bez powodu - tłumaczy Kacper Michna z krakowskiego oddziału GDDKiA.
Posłuchaj, co mówią krakowianie
Barierki na przystanku Grodzki Urząd Pracy oddzielają peron tramwajowy, na którym pasażerowie czekają na tramwaje, od chodnika i od ścieżki rowerowej. Zostały zamontowane w celu bezpieczeństwa i to rozwiązanie zostało zaproponowane przez miasto, które będzie użytkownikiem tego przystanku tramwajowego
- mówi Michna.
Generalna Dyrekcja, która jest inwestorem przebudowy ulicy Kocmyrzowskiej podkreśla, że prace przy remoncie torowiska do Wzgórz Krzesławickich wciąż trwają. To miasto poprosiło o zamontowanie takiej barierki oddzielającej ruch na przystanku od chodnika pieszego i ścieżki rowerowej, które docelowo mają powstać obok przystanku. Wynika to z wytycznych, które wymagają takiego odseparowania w celu zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu wokół przystanku.
Po interwencji Radia Kraków miasto wystąpi do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o miejscowe usunięcie kłopotliwej barierki. Generalna Dyrekcja z kolei musi wystąpić do wykonawcy budowy, czyli w tym przypadku do firmy Gulermak. Dopiero po wydaniu zgody przez wykonawcę możliwe będzie ułatwienie życia pasażerom tramwajów w Nowej Hucie.