Jak już informowaliśmy - nieznani sprawcy podrzucili przed drzwi biura poselskiego przy ulicy Brackiej w Krakowie dwie race dymne. W biurze, na spotkaniu z cyklu "Grodzka na Brackiej" było około 30 osób, nikomu nic się nie stało. Posłanki nie było w Krakowie. Jest w Warszawie na posiedzeniu Sejmu.
Policja nie postawiła nikomu zarzutów, nie udało się też znaleźć sprawców.
To nie pierwszy incydent związany z biurem poselskim Anny Grodzkiej. W nocy z piątku na sobotę po raz kolejny zerwano tablicę z nazwą biura.
(Daniela Motak/jp)