Prawie 180 pługów, piaskarek i solarek jest gotowych na odśnieżanie krakowskich ulic i chodników. Najwięcej pracy ma jednak Zakopane - tam od rana pada śnieg.
Posłuchaj dyspozytora Jerzego Kozińskiego
W Krakowie do odśnieżenia jest 3,5 tys. ulic. O tym, gdzie i kiedy pojadą pługi, decydują dyspozytorzy z krakowskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, które zajmuje się zimowym utrzymaniem dróg.
W pierwszej kolejności odśnieżane są drogi krajowe i wojewódzkie, potem powiatowe oraz te, którymi kursuje komunikacja miejska. Na końcu są drogi gminne i wewnętrzne. Jak mówi dyspozytor Jerzy Koziński, drogi w tzw. pierwszym standardzie muszą być odśnieżone najpóźniej 2 godziny od ustania opadów. Jeśli chodzi o chodniki, te przed blokami są zwykle zarządzane przed administratorów budynków i to oni są odpowiedzialni za ich odśnieżanie. W głównej dyspozytorni akcji "Zima" znajduje się 12 monitorów, na których wyświetlane są między innymi obrazy z kamer podglądających miejskie ulice, a także dane pogodowe.
Tymczasem na Podhalu od rana intensywnie pada śnieg. I znów robi się zimno - temperatura na Kasprowym Wierchu wynosi -16 stopni, w Zakopanem termometry pokazują -6 stopni. Śnieg cały czas pada, a synoptycy zapowiadają, że najbliższe dni będą bardzo mroźne. Do końca tygodnia czekają nas mrozy do -18 stopni, a potem prognozy pogody przewidują ocieplenie, nawet do kilku stopni na plusie.
Średnia pokrywa śnieżna w Zakopanem to niespełna 20 cm, w Tatrach prawie dwa razy więcej.
Ola Ratusznik, Przemek Bolechowski/ag