Na dziedzińcu Radia Kraków chętnych do zachipowania czworonoga było więcej niż implantów. Podobne akcje będą jeszcze organizowane w przyszłości.
Posłuchaj właścicieli czworonogów
Były m.in. boksery, terriery, owczarki i yorki - 50 zachipowanych zwierzaków (głównie psów, ale także kilka kotów) opuściło dzisiaj dziedziniec Radia Kraków. Akcja bezpłatnego chipowania, zorganizowana przez naszą rozgłośnię, Fundację "PSI Los" oraz Miedzynarodową Bazę Danych Safe Animal trwała od godziny dziewiątej , ale pierwsi właściciele pojawili się na dziedzińcu już około 7.30.
Lekarz weterynarii Andrzej Szkarłat - wprowadzający pod skórę pacjentów mikrochipy mógł odetchnąć dopiero przed godzina 11.00. Już kilka minut po rozpoczęciu akcji chętnych było więcej niż implanów. Na tych tzw. transponderach w formie cyfrowej są zapisane dane kontaktowe do właściciela.
Taki chip może okazać się pomocny, szczególnie, jeśli zguba odnajdzie się w schronisku . Samo wprowadzenie mikrochipa jest właściwie bezbolesne. Wprowadzony pod skórę jest praktycznie niezniszczalny, zatem zwierzak jest oznaczony na całe życie.
Na co dzień można zachipować psa w każdej klinice weterynaryjnej . Podobne akcje będą jeszcze organizowane w przyszłości.
(Grzegorz Bernasik/Karol Surówka/kp)