Chodzi o mieszkańca okolic Krakowa. Podając się za pracownika Urządu Celnego zwerbował on dwóch nowosądeczan, dał im fałszywe umowy o pracę i podrobione pozwolenia na dokonywanie kontroli. Później kazał im zarekwirować 10 maszyn do gier wraz ze znajdującymi się w nich pieniędzmi z okolicznych punktów hazardowych.
Nowo zatrudnieni "pracownicy" posłusznie polecenie wykonali. W międzyczasie o sprawie dowiedział się jednak prawdziwy Urząd Celny, który zawiadomił policję.
- Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na zatrzymanie tego mężczyzny i postawienie mu zarzutów oszustwa, podszywania się pod funkcjonariusza publicznego i fałszowania dokumentów. 32-latek przyznał się do zarzutów - mówi Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. Funkcjonariusze wciąż poszukują nielegalnie zarekwirowanych maszyn do gier.
Dwóm mężczyznom, którzy wykonywali polecenia 32-latka nie postawiono zarzutów. Według policji do końca byli oni przekonani, że naprawdę pracują dla Urzędu Celnego.
(Karol Surówka/ko)