Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

22 mln zł za siedem lat aresztu. Rusza batalia o odszkodowanie w sprawie „Skóry”

Zakończyło się pierwsze posiedzenie sądu w sprawie zadośćuczynienia dla Roberta Janczewskiego, uniewinnionego od zarzutu zabójstwa studentki z Krakowa. Następna rozprawa za kilka miesięcy. Mężczyzna walczy o rekompensatę za lata aresztu, domaga się ponad 22,5 mln zł.

22 mln zł za siedem lat aresztu. Rusza batalia o odszkodowanie w sprawie „Skóry”
fot. Elżbieta Raczyńska

Przed katowickim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces o zadośćuczynienie dla Roberta Janczewskiego. Mężczyzna został prawomocnie uniewinniony w procesie zabójstwa studentki Katarzyny Z., określanym jako sprawa Skóry” i domaga się 22 mln. 697 tys. zł za niesłuszne aresztowanie. Janczewski spędził w areszcie siedem lat.

Wyzwiska, poniżanie i trwałe uszczerbki na zdrowiu. To tylko ułamek ze strat jakie poniósł mój klient. To, co dzisiaj przyjąłem ze szczególnym zbulwersowaniem, i co do żywego mnie dotyka, to insynuowanie - nawet między wierszami - że należałoby zweryfikować, czy Robert nie przyczynił się sam do tego, co go spotkało. To naprawdę nie jest tak, że w jakikolwiek sposób ktokolwiek ściga się na rekordy, jeżeli chodzi o kwestie zadośćuczynienia

- mówił pełnomocnik Janczewskiego, mec. Łukasz Chojnia.

Prokuratura przekonywała, że jest zbyt wcześnie, żeby zająć stanowisko w sprawie zadośćuczynienia.

Kolejna rozprawa obędzie się prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie roku, sąd stwierdził, że nawet na przełomie 2026 i 2027 roku. Prokuratura zapewne będzie składać wnioski dowodowe. Pełnomocnik? Trudno powiedzieć, ale zapewne też. Mamy bardzo początkowy etap postępowania, więc prokuratura w tej chwili nie będzie zajmować stanowiska

- przekazała Magdalena Mączka-Smelcerz z katowickiej prokuratury.

Śledztwo

Sprawa „Skóry” wzięła swoją nazwę od kryptonimu przyjętego przez śledczych. Dotyczyła morderstwa 23-letniej studentki Katarzyny Z. Śledztwo w sprawie uważanej za jedną z największych zagadek polskiej kryminalistyki prowadził Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Studentka religioznawstwa UJ zaginęła w listopadzie 1998 r. W styczniu 1999 r. z Wisły wyłowiono fragmenty ciała kobiety. Zwłoki zostały pozbawione skóry, jej fragmenty były fachowo odcięte i wypreparowane. Badania genetyczne wykazały, że są to szczątki Katarzyny Z. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone w 2000 r. z powodu niewykrycia sprawcy, ale policjanci z krakowskiego Archiwum X przez kilka kolejnych lat badali różne hipotezy. Prokuratura wróciła do sprawy w 2012 r., wykorzystując najnowsze zdobycze kryminalistyki.

Aby wyjaśnić, jak zginęła kobieta, śledczy m.in. nawiązali współpracę z portugalskim specjalistą medycyny sądowej, biegłym ONZ w zakresie śladów torturowania na ciele ludzkim, i przesłuchali w Austrii w charakterze świadka przedstawiciela FBI na Europę, który stworzył profil psychologiczny sprawcy. Sięgnięto także po niekonwencjonalne metody, przeprowadzając eksperyment procesowy z udziałem jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Jeszcze w 2016 r. płetwonurkowie szukali w Wiśle szczątków i fragmentów ubrania Katarzyny Z.

Prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka o wyroku ws. Skóry: tryumf sprawiedliwości i porażka prokuratury

Bartłomiej Ziaja

Zarzuty

Roberta J. zatrzymano w 2017 r. na krakowskim Kazimierzu. Nie przyznał się do winy. Jak podała PK, mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. Sformułowany następnie akt oskarżenia w sprawie brutalnego zabójstwa miał cztery tomy i liczył ok. 800 stron. Materiał dowodowy opierał się m.in. na stworzeniu portretu psychologicznego i analizie poszlak. Na podstawie zeznań anonimowych świadków prokuratura ustaliła, że Robert J. i Katarzyna Z. znali się i że Katarzyna Z. przebywała w mieszkaniu mężczyzny.

Zdaniem prokuratury J. miał popełnić zbrodnię z powodu zaburzeń preferencji seksualnych o cechach sadystycznych i fetyszystycznych. Mężczyzna miał stosować przemoc, pozbawić ofiarę wolności, podawać określone związki chemiczne, m.in. leki przeciwpsychotyczne i przeciwlękowe. Śledczy twierdzili, że młodą kobietę więził, maltretował fizycznie i psychicznie, kopał, bił twardym narzędziem i używał noża, powodując u niej liczne złamania, a także rany kłute i szarpane, a później zwłoki rozkawałkował i wrzucił do rzeki.

Proces

Proces Roberta J. rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Krakowie w 2020 r. i toczył się z wyłączeniem jawności. Oskarżony na pierwszej rozprawie powtórzył, że nie przyznaje się do winy. Prokurator Piotr Krupiński oceniał, że zebrane w sprawie dowody są bardzo mocne. Innego zdania był obrońca oskarżonego, adw. Łukasz Chojniak, który argumentował, że wysnute przez prokuraturę wnioski są niewłaściwe, a bezpośredniego dowodu na winę jego klienta nie ma.

We wrześniu 2022 r. sąd okręgowy pod przewodnictwem sędzi Beaty Marczewskiej, po rozpoznaniu sprawy na 85 terminach rozpraw, uznał, że Robert J. brutalnie zabił młodą kobietę i zbezcześcił jej zwłoki, a następnie wyrzucił jej szczątki do rzeki.

Pełnomocnik matki zamordowanej przyznał wówczas, że wyrok był bardzo oczekiwany przez rodzinę, która liczyła na zakończenie tej sprawy. Mec. Chojniak zapowiadał złożenie apelacji. W rozmowie z dziennikarzami komentował, że decyzja sądu pierwszej instancji oznacza tylko tyle, że „wyrok uniewinniający w tej sprawie odsuwa się w czasie”.

Przez kolejny rok trwało sporządzanie pisemnego uzasadnienia wyroku, liczącego ostatecznie ponad 800 stron. W listopadzie 2023 r. do sądu wpłynęły apelacje obrony i prokuratury. Obrońca podnosił szereg zarzutów dotyczących sposobu przeprowadzenia postępowania przez sąd pierwszej instancji oraz odnoszących się do opinii biegłych, wnosząc o uniewinnienie. Apelacja prokuratora dotyczyła uzupełnienia kwalifikacji czynu i kosztów postępowania.

Sąd Apelacyjny wydał wyrok ws. "Skóry". Skazany na dożywocie został uniewinniony

Elżbieta Raczyńska

Proces odwoławczy

Kiedy w 2024 r. sprawa pojawiła się na wokandzie Sądu Apelacyjnego w Krakowie, zdecydował on, że proces będzie jawny. Postanowił też przesłuchać dwóch kluczowych świadków – matkę i córkę, które zeznawały przed sądem okręgowym, i odtajnić treść ich zeznań. W stanowisku końcowym prokuratura podkreślała znaczenie tych zeznań, przede wszystkim wspomnień kobiety, która jako siedmiolatka miała widzieć oskarżonego w towarzystwie studentki Katarzyny Z. niedługo przed jej zaginięciem. Prok. Krupiński przekonywał, że zapamiętała ona szczegóły tego spotkania z powodu typowej dla dziecka ciekawości świata, a także dlatego, że tamtego dnia pierwszy raz widziała Roberta J. w towarzystwie dziewczyny. Przed sądem opisywała ona ubiór, budowę ciała, kolor i długość włosów studentki.

Obrona tym dwóm świadkom zarzuciła dopisywanie sobie tego, co ich zdaniem miało się wydarzyć, sugerowanie się przez córkę wspomnieniami matki oraz odtwarzanie jednej utrwalonej tezy. W mowie końcowej adwokat oskarżonego podważał także inne wskazane przez prokuraturę dowody, w tym opinię morfologiczną dotyczącą włosa znalezionego w mieszkaniu oskarżonego, który połączono z Katarzyną Z.

W październiku 2024 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie pod przewodnictwem sędziego Marka Długosza uniewinnił Roberta J. W uzasadnieniu wyroku zastrzegł, że nie ma przekonania ani o winie, ani o niewinności Roberta J.

– Wyrok uniewinniający nie oznacza, że sąd jest absolutnie przekonany, że oskarżony nie popełnił tej zbrodni, którą mu zarzucono. Wyrok uniewinniający w tej sprawie zapadł, bo musiał taki zapaść wedle reguł prawa procesowego, ponieważ sąd nie jest również absolutnie przekonany, że oskarżonemu została wina udowodniona, że możemy w sposób absolutnie pewny przyjąć, że oskarżony dokonał zabójstwa pokrzywdzonej – powiedział sędzia.

Sędzia Wojciech Domański doprecyzował, że zdaniem składu orzekającego w drugiej instancji przeciw oskarżonemu nie można było wykorzystać m.in. badań z wariografu. Niewystarczającym dowodem dla udowodnienia winy J. był także włos znaleziony w łazience Roberta J., który jedna z biegłych połączyła z Katarzyną Z. Sąd nie uznał za „dowodowo wiarygodne” także zeznań kobiety, która jako dziecko miała widzieć oskarżonego w towarzystwie studentki niedługo przed jej zaginięciem. Jak wskazał w uzasadnieniu sędzia Domański, łańcuch poszlak wiążących się ze sobą i prowadzących do winy oskarżonego można uznać za zamknięty wyłącznie wtedy, gdy żadna z poszlak nie budzi wątpliwości i można wykluczyć jakiekolwiek inne wersje zdarzenia.

– Istnieją wątpliwości co do tego, czy włosy należały, czy nie należały do pokrzywdzonej, czy pokrzywdzona była w ogóle w mieszkaniu oskarżonego – powiedział.

Monika Góra: Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że Robert J. jest niewinny

Magdalena Zbylut-Wiśniewska

Wniosek o zadośćuczynienie

We wrześniu 2025 r. mec. Chojniak w imieniu swojego klienta złożył w Sądzie Okręgowym w Krakowie wniosek o wypłatę 22 mln 697 tys. zł z tytułu niesłusznego aresztowania. Pismo wpłynęło we wrześniu 2025 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie. Adwokat w rozmowie z PAP wskazywał, że chodzi o rekompensatę za krzywdy, jakich doznał jego klient, który był aresztowany przez siedem lat – od czasu zatrzymania w październiku 2017 r. do momentu uniewinnienia w październiku 2024 r. Robert J. przez długi czas był traktowany jako więzień niebezpieczny, bez prawa do kontaktu z rodziną, bez możliwości odpierania zarzutu, a jego zdrowie zostało w sposób nieodwracalny zrujnowane – argumentował.

Sprawa została przekazana do rozpoznania sądowi w Katowicach, bo wyrok uniewinniający wydał Sąd Apelacyjny w Krakowie, a stroną postępowania jest Skarb Państwa reprezentowany przez prezesa tego sądu.

W sierpniu 2025 r. do krakowskiego sądu apelacyjnego wpłynęła kasacja w sprawie Roberta J., złożona przez Prokuraturę Krajową. W ocenie prokuratury w toku postępowania odwoławczego doszło do licznych, rażących naruszeń prawa procesowego, które uzasadniają wniesienie nadzwyczajnego środka zaskarżenia. Kasacja obejmuje łącznie 23 zarzuty, w tym pięć odnoszących się do bezwzględnych przyczyn uchylenia orzeczenia. Jak poinformowano PAP w Sądzie Najwyższym, termin rozpoznania kasacji nie został jeszcze wyznaczony.

Dariusz Nowak: w sprawie "Skóry" wiele rzeczy działo się po raz pierwszy

Magdalena Zbylut-Wiśniewska

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"