Czy cmentarz w Bolesławiu podzieli los nekropolii z Trzebini? Odwierty wykonane na terenie bolesławskiego cmentarza wykazały, że pod ziemią znajdują się pustki. W sumie mowa o 24-metrowej powierzchni z zagłębieniami od 1,5 do 4 metrów głębokości. Czy ziemia może się zapaść i kiedy? Na to pytanie na razie nikt nie zna odpowiedzi. Dlatego na cmentarzu w Bolesławiu obowiązuje ograniczony dostęp do części grobów.
Administrator terenu, czyli Parafia Kościoła Rzymskokatolickiego w Bolesławiu dopuszcza tylko wejście najbliższej rodziny na groby znajdujące się w strefie zagrożonej powstaniem zapadlisk i to tylko na własną odpowiedzialność. Obecnie specjaliści zastanawiają się jak zabezpieczyć cmentarz.
Zleciliśmy ośrodkom naukowym wykonanie propozycji zabezpieczenia tych pustek. Czekamy na te propozycje. Co do dalszych działań - zobaczymy, jaka będzie propozycja, kto to będzie robił i kto będzie dofinansowywał
- wyjaśnia Tomasz Wójcik, rzecznik prasowy Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław.
Parafia nie mogąc zagwarantować bezpieczeństwa wiernych ma przedłużyć zakaz wstępu, który na razie obowiązuje do końca października. Oznacza to, że część osób nie odwiedzi grobów najbliższych 1 listopada.
Cmentarz w Trzebini
We wrześniu 2020 roku wystąpiło wielkie zapadlisko, w wyniku którego pod ziemię zapadło się 40 grobów znajdujących się na terenie cmentarza w Trzebini. W związku z tym zdarzeniem przez pewien czas teren nekropolii był wyłączony z użytkowania - w lipcu zeszłego roku, po analizie dokumentacji górniczej, Spółka Restrukturyzacji Kopalń zezwoliła na użytkowanie północnej części nekropolii, uznając, że jest to teren bezpieczny, a miesiąc temu – po zakończeniu prac uzdatniających teren - otwarto dla odwiedzających pozostały zamknięty fragment cmentarza. Zapadliska w Trzebini to szkody górnicze powstałe po działalności dawnej kopalni węgla „Siersza”.