Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

500-letnia bożonarodzeniowa tradycja doprowadza część mieszkańców Bibic i Zielonek do szału

Chodzi o "psoty bożonarodzeniowe", których dokonuje młodzież w Bibicach i pobliskich Zielonkach koło Krakowa. W nocy po pasterce wyjmują z zawiasów bramy lub furtki i przenoszą je w inne miejsce. Zdaniem niektórych mieszkańców to czysta głupota.

500-letnia bożonarodzeniowa tradycja doprowadza część mieszkańców Bibic i Zielonek do szału
fot: K. Surówka

- Rok temu była u sąsiada, przerzucona przez ogrodzenie, kilkadziesiąt metrów od mojego domu. W tym roku kilkaset metrów dalej. Bramka troszkę waży, więc musiało ją nieść kilka osób - mówi reporterowi Radia Kraków jeden z mieszkańców, który drugi rok z rzędu padł ofiarą bożonarodzeniowych figli. "Jeżeli to tradycja, to jest to głupia tradycja" - dodaje.

Katarzyna Cisło, rzecznik małopolskiej policji, spotkała się już z dużo bardziej wymyślnymi psotami. "Słoma rozrzucona po podwórku, wóz drabiniasty postawiony na dachu... My zajmujemy się taką sprawą, gdy ktoś złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jeśli na przykład przy ściąganiu bramy jeden z elementów zostanie wyłamany, możemy wszcząć postępowanie pod kątem uszkodzenia mienia. Grozi za to do pięciu lat więzienia" - mówi Cisło.

Tradycja bożonarodzeniowych figli ma już ponad 500 lat. Pierwsze wzmianki o psotach pochodzą z przełomu XV i XVI wieku. Ich początek wiąże się z obecnością żaków z Akademii Krakowskiej w Bibicach. "Żacy krakowscy w czasie pasterki robili drobne figle. Na przykład wlewali atrament do wody święconej. Oni tymi drobnymi figlami musieli sobie zaskarbić przychylność okolicznych mieszkańców, którzy dawali im coś do jedzenia" - mówi Krystyna Reinfuss z krakowskiego Muzeum Etnograficznego.

W kolejnych wiekach mieszkańcy Bibic i Zielonek zaczęli wykorzystywać psoty bożonarodzeniowe do załatwiania własnych spraw. "Adwent był okresem szukania drugiej połowy, ale nie wszystkim dziewczynom to odpowiadało. Niektóre burknęły na chłopaków to należało się zemścić i zrobić figiel. Na przykład wynosiło się właśnie bramę" - dodaje Reinfuss.

Jej zdaniem, w dzisiejszych czasach figle mają jeszcze inne zastosowanie. Coraz częściej "wita" się w ten sposób nowych mieszkańców, głównie krakusów, którzy w Bibicach i Zielonkach wybudowali swój wymarzony domek na wsi. "Jak już nowy się przyzwyczai, to dla miejscowych przestaje to być ekscytujące i bramka przestaje znikać. Liczy się bowiem element zaskoczenia" - mówi Reinfuss.

Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy o zdjętych bramach, przyzwyczajać się nie zamierzają. "Na przyszłe święta montujemy monitoring" - mówi jeden z nich.

(Karol Surówka/ko)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów