Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Fatum ciąży nad gdańskim turniejem hokejowym

Polska młodzież hokejowa nie przestraszyła się rywala z elity. Ale - przy stanie 1:0 dla biało-czerwonych - w 43 minucie mecz przerwano.

Fatum ciąży nad gdańskim turniejem hokejowym
fot.Adam Warżawa/PAP

Pierwszy mecz turnieju EIHC o Puchar z Okazji 100-lecia Odzyskania Niepodległości pomiędzy hokeistami Polski i Danii został przerwany w trzeciej minucie trzeciej tercji z powodu uszkodzenia tafli. W tym momencie biało-czerwoni prowadzili w Gdańsku 1:0.

Podczas gry odkleiła się jedna z reklam i godzinne zabiegi, z użyciem rolby, a nawet gaśnic, nie pozwoliły naprawić uszkodzenia. Przerwane w 43. minucie spotkanie Polski z Danią zostanie najprawdopodobniej dokończone w sobotę przed południem w czasie oficjalnego treningu obu ekip.

W tym momencie gospodarze prowadzili z 10. zespołem ostatnich mistrzostw świata elity 1:0. Bramkę w 13. minucie, kiedy Polacy grali w przewadze, zdobył Dominik Paś. Biało-czerwoni nie wystawili jednak w tym turnieju najsilniejszej drużyny, bowiem 15 zawodników, argumentując to zaległości finansowymi związku wobec nich, odmówiło przyjazdu do Gdańska.

„Do momentu przerwania meczu, a z takim przypadkiem zetknąłem się po raz pierwszy, byłem bardzo zadowolony z naszej postawy. Początek był co prawda trochę nerwowy, bo wielu tych młodych chłopaków debiutowało w reprezentacji, jednak z każdą minutą spisywaliśmy się coraz lepiej. Przyszło nam zmierzyć się z silną drużyną, ale w ogóle nie obawiałem się tego spotkania. Widziałem i byłem zbudowany tym, jak nasi zawodnicy trenowali, jak chcą się uczyć nowych rzeczy i jaki zrobili progres. Ta grupa wyjątkowo mi się podoba” – powiedział Tomasz Valtonen, który także zadebiutował w oficjalnym spotkaniu jako trener polskiej reprezentacji.

Zresztą gdańskiemu turniejowi od początku towarzyszyły różne perturbacje. Polacy mieli problemy kadrowe, natomiast Austriacy sprzętowe. Na czas nie dotarł bowiem ekwipunek tej drużyny, bo ze względu na mgłę lecący z Frankfurtu samolot nie mógł w piątek wylądować w Gdańsku i został przekierowany do Berlina.

Z tego powodu zaplanowany na 14.00 na otwarcie imprezy mecz tej drużyny z Norwegią został przełożony na 20.30, ale także nie rozpoczął się o tej porze. Pechową reklamę zdołano co prawda usunąć z lodowiska, tafla została ponownie zamrożona, ale pierwsza syrena zabrzmiała dopiero o 21.05. Poza tym sprzęt i tak nie dotarł do Gdańska i Austriacy nie byli w stanie wystawić trzech pełnych piątek.

Po tym spotkaniu zapadnie decyzja, kiedy zostanie dokończony mecz biało-czerwonych z Danią. Zgodnie z terminarzem w sobotę o 14.00 Dania ma zmierzyć się z Austrią, a o 17.30 Polska z Norwegią.

PAP/MS/RK

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów