W niedzielę polskich kibiców hokeja czekać miała nie lada gratka. W starciu o Superpuchar Comarch Cracovia mierzyła się z Podhalem Nowy Targ, jednak plany organizatorów zostały pokrzyżowane przez... warunki atmosferyczne.
Mecz został ostatecznie przerwany na siedem minut przed końcem drugiej tercji. Powodem takiej decyzji organizatorów była gęsta mgła, która utrudniała widoczność na hali w Nowym Targu. Początek spotkania, a w zasadzie cała pierwsza tercja, szczególnie przez panujące w nowotarskiej hali warunki, przebiegała bardziej na wzajemnym badaniu sił i czekaniu na błędy przeciwnika. We mgle akcje obu drużyn nie układały się składnie, przez co w pierwszych 20 minutach niewiele było okazji podbramkowych.
Z każdą kolejną minutą gry widoczność tylko się pogarszała i w 29 minucie doprowadziło to do niecodziennej decyzji o przerwaniu gry do czasu oczyszczenia lodu. Po około 10-minutowej przerwie zawodnicy wrócili do gry, ale po chwili znów czas został zatrzymany. Do akcji w walce z mgłą wkroczyła...straż pożarna, która specjalnymi dmuchawami bezskutecznie próbowała poprawić sytuację.
Ostatecznie, po konsultacji sędziów i kapitanów obu drużyn, zadecydowano, ze w trosce o zdrowie zawodników mecz nie zostanie dokończony. Spotkanie o Superpuchar zostanie kontynuowane w innym, nie znanym jak na razie terminie. Wiadomo natomiast, że ważność zachowają zakupione przez kibiców bilety na mecz Cracovii z Podhalem.
Cracovia/AD