Tak mówił w dniu swoich 50. urodzin kapitan hokejowej Comarch Cracovii, która przez lata rządziła w polskiej lidze i godnie reprezentowała Polskę na arenie międzynarodowej. Daniel Laszkiewicz dziś szkoli adeptów tego pięknego sportu.
"Najbardziej utkwiły mi w pamięci mecze w finałach: spotkanie z GKS Tychy gdy przegrywaliśmy 2:4 i w ostatnich 27 sekundach doprowadziliśmy do dogrywki i zwycięskich karnych oraz siódmy mecz w Jastrzębiu Zdroju, gdzie przed trzecią tercją powiedziałem, że nawet gdybyśmy mieli grać w ośmiu i tak musimy wyjechać ze złotem" - mówi Daniel Laszkiewicz. Cztery razy sięgał po tytuł mistrza Polski z Comarch Cracovią, świętował też dwa tytuły z Unią Oświęcim. Do tego dołożył też 4 srebrne i dwa brązowe krążki z KTH Krynica i Cracovią. Były też trzy Puchary Polski. Jego koszulka z numerem 22 wisi pod sufitem krakowskiego lodowiska w „Galerii Sław”.
Teraz szkoli na lodowisku przy Siedleckiego najmłodszych, którzy chętnie garną się do hokeja...