Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Brzęczek: zmiany tak, eksperymenty - nie

Trener polskich piłkarzy Jerzy Brzęczek zapowiedział, że we wtorkowym meczu w Warszawie ze Słowenią, kończącym eliminacje mistrzostw Europy, reprezentacja zagra w nieco zmienionym składzie niż z Izraelem, ale większych eksperymentów nie przewiduje.

Brzęczek: zmiany tak, eksperymenty - nie
fot. Leszek Szymański/PAP

Zmiany w składzie - tak, eksperymenty - nie - mówi trener polskich piłkarzy Jerzy Brzęczek przed wtorkowym meczem w Warszawie ze Słowenią, kończącym eliminacje mistrzostw Europy. To spotkanie to jednocześnie pożegnanie kończącego karierę reprezentacyjną Łukasza Piszczka.

W sobotę w Jerozolimie w podstawowej jedenastce zabrakło m.in. Roberta Lewandowski i Kamila Grosickiego. Kapitan drużyny narodowej pojawił się na boisku w drugiej połowie, a skrzydłowy angielskiego Hull City pozostał rezerwowym. Brzęczek pytany, czy we wtorek obaj wrócą do wyjściowego składu, odparł: "Na pewno tak".

Wiadomo też, że od pierwszej minuty wystąpi Łukasz Piszczek, który rozstał się z kadrą po mundialu w Rosji półtora roku temu, ale teraz oficjalnie pożegna się z reprezentacją. "Umówiliśmy się z Łukaszem, że zagra od początku i potrwa to około 30 minut" - poinformował szkoleniowiec.

Z powodów zdrowotnych już przed spotkaniem w Izraelu zgrupowanie opuścił Arkadiusz Milik, a w poniedziałek do klubów wyjechali Maciej Rybus, który także od kilku dni zmagał się z urazem, i Bartosz Bereszyński, który kontuzji nabawił się na treningu w Jerozolimie. "Bartek miał jutro zastąpić Łukasza, ale kontuzja niestety mu to uniemożliwi, z czego oczywiście nie jestem zadowolony. Na szczęście nie dotyczy to więzadeł, a uszkodzona jest łąkotka. Bartek wróci do klubu, tam przejdzie kolejne badania i prawdopodobnie będzie musiał poddać się artroskopii" - zaznaczył Brzęczek i dodał, że pozostali piłkarze są w pełni sił i gotowi do gry we wtorek.

W sobotę jego zespół pokonał Izrael 2:1, po dobrej pierwszej połowie i słabszej końcówce meczu, kiedy gospodarze mocniej przycisnęli. "Jesteśmy zadowoleni, że udało nam się przywieźć trzy punkty. W pierwszej połowie prezentowaliśmy się bardzo dobrze pod względem taktycznym, kreowaliśmy sytuacje, była agresywność. Niedosyt, który mamy po Izraelu, dotyczy głównie skuteczności. Byliśmy praktycznie sam na sam z bramkarzem, a nie umieliśmy tego wykorzystać. Były też inne sytuacje. Po zmianie stron brakowało ostatniego podania, notowaliśmy straty. To powodowało, że w ostatnim kwadransie przeciwnik mógł nas kontratakować. Dokonaliśmy już analizy tego spotkania, powiedzieliśmy sobie, że nie możemy dopuszczać do czegoś takiego" - powiedział Brzęczek.

Pewni już nie tylko awansu do Euro 2020, ale i pierwszego miejsca w grupie biało-czerwoni jedynej porażki w kwalifikacjach doznali we wrześniu ze Słowenią (0:2) na jej terenie. "Pamiętamy o tym, ale nie traktujemy tego spotkania jak okazji do rewanżu, nie myślimy tymi kategoriami. Gramy na swoim stadionie, chcemy walczyć o zwycięstwo, o trzy punkty i to jest nasz główny cel. W Lublanie przegraliśmy, ale do 35. minuty, czyli momentu straty bramki graliśmy bardzo dobrze. Później gra przestała nam się układać. Takie występy, takie porażki w trakcie całego cyklu kwalifikacji mogą się zdarzyć. Co więcej, są ważne, jeśli potrafi się z nich wyciągnąć pozytywne wnioski. Nam się to udało, przetrwaliśmy ten ciężki okres i później było już lepiej" - tłumaczył selekcjoner.

Wzbraniał się też przed traktowaniem wtorkowej potyczki przez pryzmat walki o rozstawienie w losowaniu turnieju finałowego ME, które 30 listopada odbędzie się w Bukareszcie."Najważniejsze jest to, co na boisku. Nie patrzymy na to spotkanie przez pryzmat losowania, koszyków czy czegokolwiek innego. Nie zawracamy sobie głowy rozmaitymi uwarunkowaniami. Jak się zbyt dużo patrzy na statystyki, wszelkie rachunki, analizy, to można się pogubić, dlatego skupiamy się przede wszystkim na meczu ze Słowenią. Poza tym przed mistrzostwami świata byliśmy w pierwszym koszyku, później nie wyszliśmy z grupy. Z kolei teraz może się zdarzyć, że Portugalia będzie w trzecim koszyku, Dania w czwartym i trafi się do bardzo trudnej grupy" - zauważył.

Początek wtorkowego meczu Słowenia - Polska na PGE Narodowym o godz. 20.45.

PAP/MS/RK

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów