Środa, 28 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W programie "Przed hejnałem" o dialogu międzypokoleniowym

Spory, kłótnie, przekomarzania są znane i powszechne w każdej rodzinie. Nie ma takiego domu, w którym przynajmniej kilka razy w roku nie wybuchają awantury i to z najróżniejszych powodów. Bałagan w pokoju, zbyt późny powrót do domu, naganne zachowanie i słownictwo – takie przyczyny najczęściej leżą u podstaw konfliktów pomiędzy rodzicami a dorastającymi dziećmi. Gdy pociecha wchodzi w okres dojrzewania, nawet najspokojniejszy dom potrafi zamienić się w istne piekło.

W programie "Przed hejnałem" o dialogu międzypokoleniowym
Fot. pixabay

Dlaczego jednak konflikt pokoleń, bo tak nazywa się powszechnie to zjawisko, występuje w społeczeństwie? Dlaczego dzieci uciekają się do potyczek ze swoimi rodzicami? Robią to celowo, czy po prostu można to zrzucić na koleje dziejów? O tym Sylwia Paszkowska rozmawiała w programie "Przed hejnałem" z gośćmi: prof. Teresą Olearczyk – pedagogiem rodziny z Wydziału Psychologii i Nauk Humanistycznych Krakowskiej Akademii im. A. Frycza – Modrzewskiego, Anną Jeziorny – matką trzech dorosłych córek, przedsiębiorcą i Ewą Krzaklewską – socjolożką z Instytutu Socjologii UJ. 

Goście programu

Sylwia Paszkowska: Przeczytałam ostatnio, że rośnie nam pokolenie dzieci dopieszczonych, które nie ma przeciw czemu się buntować. Czy to możliwe, aby człowiek młody, w pewnym momencie swojego życia, nie miał potrzeby się buntować, tupnąć nogą?

Prof. Teresa Olearczyk: Po pierwsze, zależy ile dziecko ma lat, po drugie, to zależy od rodziców i od tego, czy mają z dziećmi dobry kontakt. Świat dziecka kreowany jest nie tylko przez rodzinę, ale też przez szkołę i media, w tym internet. Współcześnie, mamy podzielony świat: są dzieci zadbane, dopieszczone, w kontrze są dzieci zaniedbane i uciekające z domu.

Sylwia Paszkowska: Pani Anno, ma pani dobre doświadczenie, bo pani córki się nie buntowały.

Anna Jeziorny: Zgadza się, ale ten bunt jest zdrowy, jest potrzebny, to pewien rodzaj budowania tożsamości, udowadniania czegoś - tak definiowany bunt jest dobry.

Prof. Teresa Olearczyk: Dzieci nie są powtórzeniem swoich rodziców, one chcą pokazać odrębność i tak trzeba, bo jabłko, gdy dojrzewa, to spada.

Sylwia Paszkowska: W każdym pokoleniu słyszy się narzekanie na młodzież, a ja mam wrażenie, że ta dzisiejsza młodzież jest lepsza niż kiedyś. Kto dawniej udzielał się jako wolontariusz? A dziś to norma.

Ewa Krzaklewska: To narzekanie świadczy o tym, że zdajemy sobie sprawę z tego, że świat się zmienia, że wchodzimy w inną rzeczywistość.

Prof. Teresa Olearczyk: Jeśli chodzi o wolontariat, to nie jest tak do końca działanie z dobrego serca. Młodzi ludzie zdają sobie sprawę z tego, że wolontariat im punktuje, że coś za to będą mieć. To czysta kalkulacja. Młodzieży brakuje przede wszystkim kontaktu z drugim pokoleniem, oni nie mają czasu go podjąć, a z kolei starsi, zaskoczeni szybkimi zmianami, wycofują się, dystansują, zamiast się otworzyć.

Sylwia Paszkowska: Kiedyś świat zmieniał się wolniej, dziś nie mamy czasu przyzwyczaić się do zmian, wszystko dzieje się tak szybko.

Prof. Teresa Olearczyk: Musimy bardzo szybko żyć, każdy biegnie swoim tempem, ale jeśli biegnie się szybko, nie zauważa się obrazów wokół i szybciej dociera się do mety. Młodzież kieruje się innymi wartościami.

Sylwia Paszkowska: Które wartości tak bardzo się zmieniły?

Prof. Teresa Olearczyk: Prawda, miłość. Ja nie wiem, czy ludzie potrafią dziś kochać, czy ta miłość nie jest egoistyczna, czy potrafimy dawać coś innemu człowiekowi.

Sylwia Paszkowska: O co najczęściej się kłócimy, spieramy?

Ewa Krzaklewska: Z moich badań wynika, że to najczęściej konflikty w sferze nowych form życia rodzinnego: jak ma wyglądać związek, kiedy różne wydarzenia w życiu powinny następować.

Prof. Teresa Olearczyk: Jest jeszcze kwestia religijności starszych ludzi, pojęcie grzechu. Młodzi przestają w ogóle myśleć według tych kategorii.

Ewa Krzaklewska: Badania pokazują jednak, że pokolenia nie żyją dziś w konflikcie, a w kooperacji, szukamy sposobów na to, by się porozumieć i znaleźć rozwiązanie.

Sylwia Paszkowska: Czasem te różnice wynikają z innego stylu życia, starsze pokolenia spędzają czas w domu, w gronie rodziny, ciotek, kuzynostwa, a młodsi bardziej otwierają się na tych, którzy podobnie myślą, a niekoniecznie są członkami naszej rodziny.

Prof. Teresa Olearczyk: Tak, jesteśmy bardziej rozproszeni. To też wynika z zapracowania i braku czasu. Po długim dniu pracy, zamiast krzątać się po kuchni, wolimy wyjść do restauracji. Najważniejsze w tej zmianie, która niewątpliwie zachodzi, jest to, by nie przestawać ze sobą rozmawiać. Jeśli przestaniemy, oddalimy się od siebie, zniszczymy bliskość.

Mail od słuchaczki:

Zgadzam sie w 100% że bunt jest konieczny, a rodzice są najbliżej więc bezpośrednio są na to narażeni.... Ja wylałam morze łez i nabyłam siwych włosów między 14 a 20 rokiem życia mojej córki i...nie zamieniłabym tych lat, bo było, spełniło się i teraz jest bardzo samodzielną, odpowiedzialną kobietą, z którą mam super kontakt i mamy co wspominać trochę z zażenowaniem z jej strony, ale bardziej ze śmiechem. Oczywiście zdarzają nam się nadal spięcia typu "konflikt pokoleń", ale z tego nie wyrasta się chyba nigdy! Ja mam 59 lat, mój tato 90 i nadal spinamy się od czasu do czasu :) Tylko więcej w nas wyrozumiałości i mija nam szybciej :)

Pozdrawiam serdecznie,

Teresa

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec