Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Różne twarze Krzysztofa Kieślowskiego

Potrafił rozebrać zegarek i złożyć zegarek. Kiedy miałem jakieś roboty domowe, przyjeżdżał ze swoimi skrzynkami i przykręcał wszystkie śruby, demontował zamki w drzwiach – wspominali przyjaciele Krzysztofa Kieślowskiego.

Różne twarze Krzysztofa Kieślowskiego
Krzysztof Kieślowski. Fot. Alberto Terrile/wikipedia

Ale prawdziwą jego pasją było kino – choć w dzieciństwie marzył o karierze palacza. W Radiu Kraków rozmawiamy o znanym i nieznanym obliczu Krzysztofa Kieślowskiego.

W programie "Przed hejnałem" wspominamy twórcę "Dekalogu" i "Trzech kolorów". Pretekstem do spotkania jest ogłoszony przez Polską Akademię Filmową 2016 - rok Krzysztofa Kieślowskiego. W ten sposób postanowiono uczcić 20. rocznicę jego śmierci, która przypadnie dokładnie 13 marca. Słynnego reżysera wspominają Jerzy Stuhr, przyjaciel Krzysztofa Kieślowskiego, który zagrał w wielu jego filmach, a także krytyk filmowy Tadeusz Lubelski.

Goście programu

Pamiętają panowie pierwsze spotkanie z Krzysztofem Kieślowskim?


Jerzy Stuhr: Bardzo dobrze. To był rok 1975, rodził mi się syn i przyjęcie propozycji filmowej od nieznanego mi reżysera było mi nie na rękę. Wręczył mi tekst i powiedział, że jeśli zrezygnuję, to on tę rolę w ogóle skreśli. To jaka to jest propozycja? A jednak tej roli nie odmówiłem i podczas kręcenia filmu on już myślał o następnej roli dla mnie. Poczuliśmy pewną bliskość. Takie było moje pierwsze spotkanie z nim - na całe życie.

Tadeusz Lubelski: To był mój debiut na studenckiej konferencji filmoznawczej. Był grudzień 1970 roku. Bardzo skromnny, we włóczkowym swetrze, z długimi włosami, bardzo spokojny. To był leader, ale nie krzykliwy, tylko spokojny. 

Dzisiaj rzadkie wspominamy Kieślowskiego jako dokumentalistę, a przecież bez niego nie byłoby całej dokumentalnej szkoły filmowej.

Tadeusz Lubelski: Kieślowski zdradził dokument z dwóch powodów: po pierwsze on miał wielką wrażliwość etyczną. Krępowało go wystawianie bohaterów swoich filmów na światło dzienne. Bohaterów, którzy są bohaterami rzeczywistymi, żyjącymi, dają swoje twarze, imiona i nazwiska, oddają się filmowi, a czasem trzeba ich pokazać negatywnie. Kieślowski bał się, że te osoby żyją w określonym środowisku, ich dzieci chodzą do szkoły. Nie chciał zrobić im krzywdy.

Jerzy Stuhr:  Pamiętam jak "Nocny portier" wygrał festiwal krajowy w Krakowie. Po rozdaniu nagród odbyła się projekcja filmu, pełne kino Kijów i cała sala ryczy ze śmiechu. Siedzieliśmy obok siebie. Im bardziej oni ryczeli ze śmiechu z głupoty tego bohatera, tym bardziej Krzyśka wbijało w fotel i tylko szepnął, że to chyba ostatni jego film dokumentalny.

Tadeusz Lubelskki: Drugi powód, dla którego porzucił dokument to taki, że on czuł, że więcej można powiedzieć w fabule. "Amator", w którym Jerzy Stuhr miał główną rolę, to właściwie poprawiona wersja dokumentalnej "Pierwszej miłości".

Jerzy Stuhr: Nie byłem przygotowany do bycia aktorem filmowym, w szkole teatralnej nie mieliśmy takiego przedmiotu jak praca z kamerą. Aktorstwa filmowego uczyłem się u Kieślowskiego.  

Porozmawiajmy o Krzysztofie Kieślowskim prywatnie, panowie znali się, przyjaźnili...

Jerzy Stuhr: Dziwi mnie ten mit, że on był milczący, smutny. To był bardzo wesoły człowiek, on miał niewiarygodne poczucie humoru. Bywaliśmy rodzinnie w jego domku na Mazurach, potem oni u nas w okolicach Rabki. W Warszawie nie było wieczoru, kiedy nie spotykaliśmy się lub dzwoniliśmy do siebie. Ostatni raz widziałem go na tydzień przed śmiercią. Do dzisiaj to pamiętam. Prosiłem go o konsultację scenariusza do mojego filmu "Historie miłosne". Ciągle mi coś dodawał, szedł w kierunku pogłębienia psychologicznego. Kiedy wyszedłem od niego późno w nocy pomyślałem, że więcej nie mogę z nim na ten temat rozmawiać, bo on mi ten film wywróci do góry nogami i stracę nad nim panowanie. I to była rzeczywiście nasza ostatnia rozmowa.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"