Wszystkie kochają sport, są silne i niezależne, a połączył je Spitsbergen. Matki na Spitsbergen to wyprawa pięciu kobiet z Krakowa i Zakopanego, które chcą razem przejść trasę od Longyearbyean do Polskiej Stacji Polarnej Hornsund i z powrotem. Cała wyprawa potrwa 3 tygodnie, a do przejścia mają około 250 km w bardzo trudnych zimowych warunkach.
Posłuchaj rozmowy Magdy Wadowskiej z uczestniczkami wyprawy
Jest nas pięć. Łączy nas wiele. Wszystkie uwielbiamy zimę, wysiłek i adrenalinę. Sport. Piękno przyrody. Otwartą rozległą przestrzeń. Pięć kobiet. Magda, Kasia, Agnieszka, Monika, Joasia. Jesteśmy z Krakowa i z Zakopanego. Wykonujemy różne zawody. Jesteśmy samodzielne i niezależne. Wszystkie jesteśmy matkami. Nasze dzieci kochają sport tak jak my. (...) Zmierzymy się z niskimi temperaturami, wiatrem i niebezpieczeństwem (ale i ciekawością!) napotkania polarnych niedźwiedzi. (...) Będziemy się wspierać, bo wiemy, że jako kobiety możemy na siebie liczyć. Mamy doświadczenie, mamy kondycję i najważniejsze – mamy nasze marzenia - czytamy w opisie wyprawy niezywkłych Małopolanek.
"Tam jest pięknie, to raz. Dwa, kochamy sport. To tak jak zapytać, kogoś, dlaczego idzie się w góry? Bo są! I my idziemy. A Spistsbergen nas połączył" - mówiła w Radiu Kraków Joanna Bukowska, inicjatorka wyprawy "Matki na Spitsbergen".
Projekt "Matki na Spitsbergen" znalazł się w finale konkursu "Spełnij swoje sportowe marzenia" i można na niego głosować do 17 sierpnia TUTAJ .
(Magdalena Wadowska/ew)