Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Imprezy służbowe: integracja czy smutna konieczność?

Nie brałam ślubu z firmą, wolałbym dzień wolny spędzić z żoną, nie mam zamiaru ujawniać w pracy mojego życia prywatnego, czuję się zmuszony do spotkań pracowniczych – takie opinie można przeczytać na forach internetowych na temat imprez integracyjnych w pracy. Z drugiej strony, nie brakuje wielkich ich zwolenników, którzy mają poczucie przynależności do pewnej grupy. Dla samotnych i pracoholików to wymarzone chwile.

Imprezy służbowe: integracja czy smutna konieczność?
Piknik integracyjny. Fot. sz.u. (flickr.com)

O łączeniu życia prywatnego i zawodowego Sylwia Paszkowska w programie "Przed hejnałem" rozmawiała z Barbarą Matyaszek-Szarek, właścicielką i szefową firmy, Kingą Stawarz-Popek, familiolog oraz dr. Lechem Górniakiem, psychologiem biznesu.

Sylwia Paszkowska: Moda na imprezy integracyjne przyszła do nas z USA. Jaki jest cel wydawania, często sporych, pieniędzy na takie imprezy?

Barbara Matyaszek-Szarek: To nie do końca tak jest, że to przyszło z USA. My mieliśmy przecież od dawna grzybobrania jesienią, wykopki, jubileusze. Ta moda z Zachodu dotyczy tego typu rozrywek jak: rafting, wspinaczka, skoki na bungee, paintball.

Sylwia Paszkowska: Tylko dziś te imprezy są organizowane tylko i wyłącznie dla pracowników, nie dla całych rodzin, jak kiedyś.

Barbara Matyaszek-Szarek: Bywa różnie. Na jubileusze firm, pikniki, grille są zapraszane całe rodziny.

Dr Lech Górniak: Kiedyś to były imprezy całkowicie spontaniczne. W latach 90. pojawiły się natomiast imprezy zorganizowane z zaplanowanymi działaniami, mającymi na celu rozwijanie umiejętności pracy w zespole, to jest podstawowa różnica jakościowa

Sylwia Paszkowska: A czy to nie jest swego rodzaju podstęp, by zobaczyć wszystkie twarze swoich pracowników?

Barbara Matyaszek-Szarek: To nie jest kwestia podstępu. To raczej stworzenie okoliczności, podczas których każdy dokonuje wyboru, jak się zachowa, choć pamiętam wiele imprez, po których ludzie się wstydzili swoich zachowań.

Sylwia Paszkowska: Takie wyjazdy integracyjne to też często rodzaj prania mózgu, mówienia pracownikom, że firma to jedna wielka rodzina.

Barbara Matyaszek-Szarek: To element budowania zaangażowania, lojalności.

Dr Lech Górniak: Pracodawcy mogą dążyć do tego, byśmy byli w jednym zespole, ale nie mogą mówić, że jesteśmy jedną grupą razem z naszym zapleczem rodzinnym. To przesada.

Kinga Stawarz-Popek: Wspólne doświadczenia z imprez integracyjnych tworzą więź, a ci którzy nie jeżdżą, nie mają czego wspominać i mogą być wykluczani. W rodzinie też budujemy więź. Jeśli ta nie jest mocna, to może być ryzykowne.

Sylwia Paszkowska: Trudno być entuzjastą kilkudniowych wjazdów, będąc partnerem lub partnerką osoby, która sporo pracuje, większość czasu spędzając, tak naprawdę, ze współpracownikami, nie z rodziną.

Barbara Matyaszek-Szarek: To nie jest dobra sytuacja nie tylko dla rodziny, ale też dla pracodawcy, bo jeśli życie rodzinne generuje problemy, nie jest miejscem relaksu, resetu, taki pracownik nie pracuje dobrze.

Kinga Stawarz-Popek: Jeśli spędzamy bardzo dużo czasu ze współpracownikami, to nagle może okazać się, że dwie osoby mają się ku sobie i dogadują się zdecydowanie lepiej niż z członkami rodziny, to tamta osoba staje się bliższa, ona nie mówi o sprzątaniu, praniu, nie narzeka. Mówi się, że okazja czyni złodzieja.

Barbara Matyaszek-Szarek: To równie dobrze może tak się stać między sąsiadami, np. kiedy zepsuje się winda.

Kinga Stawarz-Popek: To kwestia doprecyzowania priorytetów.

Sylwia Paszkowska: Często pracownicy wyjeżdżają na imprezy wbrew sobie, mają dość zagospodarowywania i tak brakującego im czasu wolnego. A presja, by uczestniczyć zawsze jest. To tak jak z paleniem z firmie - ci, którzy palą tworzą grupę, którą coś łączy.

Kinga Stawarz-Popek: Tak, wspólnota doświadczeń łączy. Ludzie się boją, że jeśli nie pojadą, zostaną wykluczeni. Nie chcą się narażać.

Dr Lech Górniak: Nie wszyscy lubią też dzielenia się jajeczkiem, opłatkiem. Tu trzeba często udawać życzliwego.

Barbara Matyaszek-Szarek: Są dobre momenty na imprezy integracyjne, to najczęściej wtedy, kiedy organizacja wychodzi z potężnego kryzysu, wtedy to spotkanie nieformalne jest potrzebne. Natomiast, tak jak w życiu, przesyt nigdy nie jest dobry.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"