Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego dorosłym czas płynie szybciej? U schyłku roku rozmawiamy o upływie czasu

Kiedy minął ten rok? Dlaczego dzieci mają wrażenie, że dni ciągną się w nieskończoność, a dorosłym czas ucieka w mgnieniu oka? Dlaczego nuda sprawia, że czas się dłuży, a przyjemne chwile zdają się mijać błyskawicznie? W „Wieczornej Terapii” razem z Marcinem Szafrańskim, psychologiem i psychoterapeutą, rozmawiamy o tym, jak odbieramy czas w życiu codziennym, jak emocje i nowe doświadczenia wpływają na jego percepcję oraz dlaczego rutyna jest wrogiem czasu. Zastanawiamy się nad tym, jak nasz mózg działa w ekstremalnych sytuacjach, jak pamiętamy minione chwile, jak można świadomie przeżywać czas oraz czy można go zatrzymać. Zaprasza Wioletta Gawlik.

Dlaczego dorosłym czas płynie szybciej? U schyłku roku rozmawiamy o upływie czasu
pexels.com

Posłuchaj rozmowy:

Dlaczego dzieci mają „więcej czasu”, a dorośli mniej?

Dziecko nie myśli o czasie tak jak dorosły. Dla małych dzieci minuta czy dziesięć minut to abstrakcja. Ich świat jest bardziej oparty o rytuały i punkty dnia: jedzenie, sen, wyjście, powrót. A jeśli trzeba na coś poczekać (np. obiad), to ta chwila potrafi być dla dziecka niewyobrażalnie długa.

Dlaczego? Bo w grę wchodzą dwie rzeczy:

  • brak „miarki czasu” (10 minut nie znaczy tyle, co dla dorosłego),

  • intensywność emocji (głód, zniecierpliwienie, napięcie).

W dorosłości dzieje się coś odwrotnego: wiele rzeczy już znamy, umiemy, przewidujemy. Emocje częściej są „ułożone”, mniej reaktywne, a przez to… mamy mniej wyraźnych punktów, które „kotwiczą” wspomnienia.

Czas ma trzy tryby – i każdy działa inaczej

Nie odbieramy czasu w jeden sposób. Są co najmniej trzy mechanizmy:

  1. Retrospektywny – jak oceniamy czas, który już minął („ten rok przeleciał”).

  2. Prospektywny – jak wyobrażamy sobie przyszłość („jeszcze tylko pięć lat i zacznę żyć”).

  3. Bieżący – jak czujemy czas tu i teraz (np. podczas nudy, oczekiwania, zabawy).

I właśnie dlatego bywa paradoks:
w trakcie intensywnego okresu możemy mieć wrażenie, że wszystko dzieje się szybko, ale po czasie ten sam okres wydaje się dłuższy, bo był pełen zdarzeń.

Rutyna: przyjaciel stabilności, wróg pamięci

Najprostsza obserwacja?
Jeśli dni wyglądają podobnie, mózg ma mniej powodów, żeby „zaznaczać” je w pamięci. I wtedy pojawia się klasyczne: „kiedy to minęło?”.

Marcin Szafrański tłumaczy to tak: nowe doświadczenia, mocniejsze emocje, spotkania, wyzwania – to są punkty, które sprawiają, że czas jest „wysycony”. Rutyna bywa bezpieczna i potrzebna, ale jeśli jest jej za dużo, to w pamięci robi się jeden długi, zlewający się pasek.

Nuda – wcale nie taka zła (ale działa podstępnie)

Tu jest ciekawy twist: nuda w danej chwili potrafi się ciągnąć w nieskończoność, ale gdy spojrzymy wstecz… często niemal jej nie pamiętamy. Mózg wycina te fragmenty, bo nie było tam nic, do czego warto wracać. Efekt? Z perspektywy miesięcy czy lat czas przyspiesza.

W rozmowie pada też ważna myśl: dziś społecznie mamy presję stałej aktywności i „produktywności”, a tymczasem umiejętność niespiesznego nudzenia się (bez opresji i frustracji) może być cenną kompetencją.

Dlaczego w stresie czas zwalnia?

Każdy zna ten motyw: wypadek, zagrożenie, silny stres – i nagle wszystko dzieje się jak w zwolnionym tempie. To tryb przetrwania:

  • wyrzut hormonów,

  • gotowość do działania (ucieczka/reakcja),

  • wyostrzenie uwagi na bodźce związane z zagrożeniem.

W takim stanie mózg rejestruje więcej szczegółów. Ale jest też druga strona: pamięć nie jest nagraniem wideo. To raczej rekonstrukcja – za każdym razem składamy wspomnienie na nowo, więc mogą pojawiać się uproszczenia albo zniekształcenia.

Autopilot: dlaczego czasem „znika nam” droga do pracy?

Jazda tą samą trasą, te same skręty, te same światła… i nagle jesteś na miejscu, ale nie pamiętasz połowy drogi. To nie magia – tylko brak bodźców, które byłyby warte zapisania. Jeśli mózg działa automatycznie i nie pojawia się nic „wyróżniającego”, nie ma do czego się potem przyczepić we wspomnieniach.

Teoria proporcjonalności: im jesteśmy starsi, tym „szybciej leci”

W rozmowie pojawia się też prosta, ale mocna koncepcja: teoria proporcjonalności czasu.
Gdy masz 10 lat, jeden rok to 1/10 twojego życia. Gdy masz 50 – to 1/50. Ten sam odcinek stanowi coraz mniejszy procent całości, więc subiektywnie robi się „krótszy”. Do tego dochodzi świadomość, że przyszłości jest mniej niż kiedyś – i perspektywa się zmienia.

Co z tego wynika na co dzień?

Bez wielkich recept i bez „musisz”: rozmowa prowadzi do jednego wniosku – czas nie jest tylko tym, co pokazuje zegarek. To wypadkowa emocji, uwagi, pamięci, nowości i tego, czy w ogóle coś nas porusza.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego