To jest przewartościowanie wartości jako czegoś, co jest sztuczne i pozwalające nam na gierki sumienia - dam komuś wsparcie i już mogę powiedzieć ok, plusik, zrobiłam coś dobrego. Czyli przeproszę i wyzeruję moje winy. To zostaje odrzucone jako fałszywe, jako przede wszystkim nieetyczne. No bo kimże ja jestem, jeżeli liczę na przebaczenie, jak tylko powiem przepraszam? Zupełnie bez sensu - mówi prof. Joanna Hańderek, filozofka (UJ).