Po tym, jak na początku października Wieża Eiffla została tymczasowo zamknięta z powodu strajków we Francji, internet niespodziewanie eksplodował plotką, że Paryż zburzy ją w 2026 roku. Rzekome powody to zużycie konstrukcji i rosnące koszty.
Posłuchaj materiału Kamila Wszołka.
To jest absolutny i stuprocentowy fejk, ale historia jest bardzo ciekawa, ponieważ pokazuje, jak łatwo dać się nabrać, gdy fakty nałożą się na żart.
A było tak: rzeczywiście wieżę zamknięto, ponieważ był strajk, ta decyzja nałożyła się na artykuł, który ukazał się kilka tygodni wcześniej. Tylko, że to była czysta satyra. Pewien serwis internetowy, znany z parodii i fikcyjnych wiadomości opublikował żart, w którym ogłosił rozbiórkę wieży, a w jej miejsce proponował gigantyczną zjeżdżalnię albo salę koncertową. Żart był podsumowaniem ciągłych narzekań na koszty utrzymania wieży. Fragment tego żartu zaczął żyć własnym życiem i krążyć jako sensacja. Wyrwane z kontekstu zdanie o rzekomym wygaśnięciu umowy stało się w "dowodem", że Paryż pozbywa się wieży.
50 tysięcy kary za niezaszczepienie dziecka? To klasyczna "wrzutka" pełna półprawd i manipulacji
Wygaśnięcie umowy brzmi dość wiarygodnie, bo Wieża Eiffla faktycznie miała być tymczasowa. To jest jakiś powód, dla którego tak łatwo uwierzono w tę historię? Tak. Plotka o demontażu uderza w samo sedno tej historii. Wieża Eiffla miała stać tylko do 1909 roku. Ocalił ją dopiero Gustaw Eiffel, który nadał jej strategiczne znaczenie. Co więcej, jej sprzedaż na złom to również bardzo ciekawa historia. I nie tylko plotka, ale fakt.
W 1925 roku Wiktor Lustig, jeden z największych oszustów wszech czasów i wykorzystał powszechnie w Paryżu przekonanie, że wieża jest brzydka, że jest kosztowna, że rząd chętnie by się jej pozbył. Lustig podał się za urzędnika, zwołał handlarzy złomem no i faktycznie sprzedał im wieżę na złom. Obiecał jednemu z nich demontaż i wziął gigantyczną łapówkę. Biznesmen, który się wstydził, że go oszukano, nawet nie zgłosił tego później na policję. Lustig spróbował sprzedać wieżę nawet drugi raz.
Co powiedziała Angela Merkel? To klasyczny przykład medialnego "łańcuszka sensacji"
A fakty są takie, że Wieża Eiffla sama się finansuje. Rocznie zarabia miliony, jest regularnie konserwowana. Co siedem lat maluje się nią, zużywając ponad 60 ton farby i półtora tysiąca pędzli. Prace obejmują ręczne zdrapywanie starych warstw. To wszystko, by chronić żelazną konstrukcję przed korozją.
Wieża Eiffla przetrwała planowany demontaż w 1909 roku, przetrwała oszustwa Wiktora Lustiga i na pewno przeżyje niejeden fejk. Legendarna Wieża Eiffla zostaje.