Poniedziałek, 2 lis 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Cywilizacyjni uchodźcy. Dlaczego dzikie zwierzęta wprowadzają się do naszych domów?

Koala w sypialni, opos w garażu, nietoperz w skrzynce na listy. W Australii dzikie zwierzęta coraz częściej szukają schronienia w ludzkich domach. W Polsce podobne zjawisko obserwujemy na obrzeżach miast i nowych osiedlach, gdzie lisy, kuny, jeże, sarny, a nawet dziki pojawiają się w sąsiedztwie ludzi. To nie tyle zwierzęta wkraczają na nasze terytorium, ile ludzie coraz bardziej zajmują ich przestrzeń. Czy przyszłością miast będą osiedla projektowane również z myślą o innych gatunkach?

koala na drzewie
https://www.freeimageslive.co.uk/taxonomy/term/6?page=26

Posłuchaj wypowiedzi

Koala znaleziony w prywatnym łóżku, wombat pod domem, nietoperze w klimatyzacji, a oposy na strychach i w garażach. Brzmi jak scenariusz komedii, ale to rzeczywistość opisana przez australijskich naukowców z Uniwersytetu w Melbourne. Badacze przeanalizowali 2400 zgłoszeń dotyczących dzikich zwierząt, które pojawiały się w budynkach i ludzkich domach. Okazało się, że zwierzęta coraz częściej wykorzystują ludzką zabudowę jako miejsce schronienia.

Za tymi z pozoru zabawnymi historiami kryje się jednak poważny problem. Zwierzęta tracą naturalne siedliska, a rozrastające się miasta i osiedla zajmują kolejne fragmenty ich środowiska.

Te zwierzęta tracą swoje naturalne siedliska. I tracą je w sposób nieodwracalny

– zwraca uwagę prof. Marcin Urbaniak, kognitywista i zoopsycholog.

Cywilizacyjni uchodźcy szukają schronienia

Rozbudowa miast, wycinanie drzew i fragmentaryzacja ekosystemów sprawiają, że dzikie zwierzęta muszą szukać nowych miejsc do życia. Coraz częściej znajdują je w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka. W Polsce są to między innymi lisy, kuny, jeże, wiewiórki i nietoperze.

Paradoks polega na tym, że najpierw niszczymy ich naturalne schronienia, na przykład drzewa z dziuplami, a później próbujemy rekompensować te straty, projektując budynki z miejscami do gniazdowania.

– Może myślenie o projektowaniu przestrzeni miejskiej pod kątem zasiedlających ją zwierząt, synantropizowanych, synurbizowanych, jest najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla ich dobrostanu – mówi prof. Urbaniak.

Jak zauważa naukowiec, nie chodzi już wyłącznie o ochronę terenów zielonych. Skoro ekspansja miast jest trudna do zatrzymania, trzeba nauczyć się projektować przestrzeń tak, aby mogły w niej funkcjonować także inne gatunki.

Prof. Urbaniak nazywa zwierzęta zmuszone do życia w ludzkim sąsiedztwie cywilizacyjnymi uchodźcami. Przywołuje również określenie „zwierzęcy apatrydzi”, czyli bezpaństwowcy, którzy bytują w naszym otoczeniu, choć nie mają takich praw i możliwości ochrony jak ludzie.

Nietoperz to dobry współlokator

Problemem jest nie tylko brak przestrzeni, ale również stosunek człowieka do zwierząt, które pojawiają się w jego otoczeniu. Koala czy wiewiórka zazwyczaj wzbudzają sympatię. Znacznie gorzej postrzegane są nietoperze, myszy czy kuny.

Tymczasem nie wszystkie zwierzęta, które znajdują schronienie w budynkach, stanowią dla mieszkańców zagrożenie lub powodują szkody.

Nietoperze są naprawdę świetnymi współlokatorami, ponieważ i w Polsce, i w Australii jednakowo ograniczają liczbę insektów

– podkreśla prof. Urbaniak. Dodaje, że małopolskie nietoperze są doskonałymi konsumentami komarów.

Zdaniem naukowca warto zmienić sposób opowiadania o dzikich zwierzętach w miastach. Zamiast koncentrować się wyłącznie na szkodach i konfliktach, należy pokazywać również korzyści wynikające z ich obecności.

Dziki, sarny i lisy w polskich miastach

Problem nie dotyczy wyłącznie Australii. Badania przeprowadzone w Polsce pokazują, jak często dochodzi do kontaktów między ludźmi a dzikimi zwierzętami w przestrzeni miejskiej.

W analizie opublikowanej 5 sierpnia 2026 roku w czasopiśmie „Journal for Nature Conservation” badacze zajęli się konfliktami między mieszkańcami a dziką fauną w Krakowie i Gdańsku. Przeanalizowali oficjalne zgłoszenia z lat 2022–2023. W Krakowie odnotowano 4003 zgłoszenia, a w Gdańsku 4049.

Dotyczyły one między innymi pojawiania się zwierząt na prywatnych posesjach, wyrządzanych przez nie szkód oraz kolizji drogowych. Najczęściej zgłaszano obecność dzików, saren i lisów. W Krakowie pojawiały się także zgłoszenia dotyczące wiewiórek, jeży i nietoperzy.

Nie oznacza to jednak, że każde spotkanie człowieka z dzikim zwierzęciem musi kończyć się konfliktem. Wiele zależy od tego, jak zaprojektowana jest przestrzeń i jak reagują mieszkańcy.

Miasto międzygatunkowe, czyli jakie?

Prof. Marcin Urbaniak zwraca uwagę, że potrzebne jest nie tylko inne podejście do architektury, ale również uwzględnienie wpływu infrastruktury na zwierzęta. Chodzi między innymi o ograniczanie zanieczyszczenia światłem i hałasem, które negatywnie oddziałują na ptaki, owady i ssaki.

Ważne są także korytarze ekologiczne, umożliwiające zwierzętom przemieszczanie się między terenami zielonymi. Takie rozwiązania rozwijane są między innymi w Singapurze, gdzie funkcjonuje Park Connector Network. Sieć zielonych połączeń i parków liczy już 391 kilometrów, a jej dalsza rozbudowa jest planowana do 2030 roku.

Nie chodzi o to, by zamienić miasta w lasy, ale by stworzyć przestrzeń, w której ludzie i inne gatunki mogą współistnieć.

– Robimy miasto międzygatunkowe tak, ażeby bez uszczerbku dla naszego komfortu mieszkania w mieście te zwierzęta też mogły bezstresowo funkcjonować i były traktowane z szacunkiem – podsumowuje prof. Urbaniak.

Być może więc w przyszłości obecność nietoperza na strychu czy jeża w ogrodzie przestanie być traktowana jak nieproszona wizyta. Bo jeśli zabieramy zwierzętom ich naturalne domy, powinniśmy przynajmniej zadbać o to, by w przestrzeni, którą sami stworzyliśmy, również znalazło się dla nich miejsce.

Najpopularniejsze

  • Spore opóźnienia na kolei. To był trudny piątek dla pasażerów kolei

    Maciej Wodziński

  • Bez zmian w Krakowskim Holdingu Komunalnym. Zaskakująca decyzja nowej rady nadzorczej

    Jan Pająk, Ola Sobczak

  • Łukasz Gibała wprowadza kolejne zmiany w krakowskim magistracie. Nowe szefowe dwóch wydziałów

    Radio Kraków

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała rezygnuje z pełnomocników. Kolejne zmiany w magistracie

    Natalia Ertman, Maciej Skowronek

  • Pod kaplicą spoczywa niemal cały ród Sanguszków. Dziś można zajrzeć do krypty

    Jakub Sajdak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówPrezydent Gibała bierze się za pełnomocników? W poniedziałek ważne spotkania w magistracie

    Łukasz Sobieszkoda

Najnowsze

  • Katastrofa śmigłowca na Lubogoszczy. Komisja wskazała główną przyczynę wypadku

  • Nocne utrudnienia na Kocmyrzowskiej. Kierowców czeka ruch wahadłowy

  • Cywilizacyjni uchodźcy. Dlaczego dzikie zwierzęta wprowadzają się do naszych domów?

  • Turysta szarpał się z jeleniem na drodze do Morskiego Oka. TPN: „Na takiego jelenia długo się pracuje”

  • Sponsorowane
    Sponsorowane

    Mechanik samochodowy w nowoczesnym serwisie – jak zmienia się ten zawód wraz z rozwojem technologii?

  • Sponsorowane
    Sponsorowane

    Rower MTB na leśne ścieżki – jak przygotować się do pierwszych wypraw?