Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

EKO żywność w szkołach: ratunek dla rolników czy kosztowny eksperyment?

Bezpieczeństwo żywnościowe coraz częściej pojawia się w debacie publicznej – obok bezpieczeństwa militarnego i energetycznego. Pandemia, wojna w Ukrainie oraz niestabilność globalnych rynków dobitnie pokazały, jak kruche są długie łańcuchy dostaw. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera pytanie: jaką rolę mogą odegrać szkoły w budowaniu odporności żywnościowej i zdrowotnej społeczeństwa?

EKO żywność w szkołach: ratunek dla rolników czy kosztowny eksperyment?
Fot. ilustracyjne/Pexels

Posłuchaj wypowiedzi

Gość programu: Marcin Iwankiewicz, przedstawiciel Koalicji Żywa Ziemia, Stowarzyszenia Moc Korzeni i organizator Grodziskiego Festiwalu Permakultury. 

W krajach Europy Zachodniej żywność ekologiczna w stołówkach publicznych przestała być eksperymentem. W Danii, szczególnie w Kopenhadze – nawet 90% produktów w placówkach publicznych pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Francja w ramach profilowanej pomocy dla rolnictwa ekologicznego osiąga w niektórych miastach 100%. Podobny kierunek obrały Włochy, Niemcy i Portugalia. To nie tylko kwestia polityki państwa, lecz także wysokiej świadomości społecznej.

Polska dopiero zaczyna

W jednym z francuskich miasteczek zmiany rozpoczęły się już w latach 90. Mouans-Sartoux zasługuje pod tym względem na szczególną uwagę. 

W wielu krajach Europy Zachodniej żywność ekologiczna w stołówkach publicznych przestała być eksperymentem. To nie tylko kwestia polityki państwa, lecz także wysokiej świadomości społecznej. W Polsce temat dopiero „raczkuje”, choć – jak podkreśla Marcin Iwankiewicz – zmiany klimatyczne, kryzysy geopolityczne i doświadczenia ostatnich lat jasno pokazują, że lokalne systemy żywnościowe są kluczowe dla odporności miast i społeczności.

Najczęściej podnoszonym argumentem przeciwko żywności ekologicznej jest jej cena. Jednak – jak wynika z przywoływanych w rozmowie analiz – żywność konwencjonalna jest „tańsza” tylko pozornie. Jej rzeczywisty koszt obejmuje degradację gleby, zanieczyszczenie środowiska, koszty zdrowotne oraz wydatki systemu ochrony zdrowia.Rolnictwo ekologiczne eliminuje syntetyczne środki ochrony roślin, które – jak pokazują badania – mają negatywny wpływ na zdrowie, szczególnie dzieci. Inwestycja w lepszą jakość żywności to w istocie inwestycja w przyszłe zdrowie społeczeństwa.

Szkoły jako koło zamachowe zmiany

Szkoły i przedszkola mogą stać się stabilnym rynkiem zbytu dla lokalnych rolników. Dają przewidywalność, bezpieczeństwo ekonomiczne i zachętę do przechodzenia z rolnictwa konwencjonalnego na ekologiczne. Dziś wielu polskich producentów ekologicznych sprzedaje swoje produkty za granicę, bo w kraju brakuje popytu.

Jednocześnie wysokiej jakości żywność w szkołach oznacza mniejsze marnowanie jedzenia. Dzieci chętniej jedzą posiłki, które są smaczne i świeże, a to realnie obniża koszty całego systemu.

Zmiana zależy od samorządów

Jednym z pionierskich przykładów jest Grodzisk Mazowiecki, gdzie – po kilku latach przygotowań – pierwsze produkty ekologiczne trafiły do szkolnych zamówień publicznych. Proces ten wymagał współpracy samorządu, biura oświaty i organizacji społecznych oraz stopniowego wdrażania zmian.Innym modelem jest miejska farma we Wrocław, która już dziś zaopatruje żłobki w żywność, a wkrótce ma przejść pełną certyfikację ekologiczną. To przykład, że samorządy mogą aktywnie współtworzyć lokalne systemy żywnościowe, zamiast polegać wyłącznie na rynku.

Rolnictwo ekologiczne dba o żyzność i życie biologiczne gleby,jakość warzyw oraz produktów odzwierzęcych, co przekłada się nie tylko na smak, ale też na wartość odżywczą produktów i bezpieczeństwo konsumentów.

Certyfikacja ekologiczna daje szkołom i rodzicom realną, sprawdzalną gwarancję jakości – czego nie zapewnia większość produktów z rolnictwa konwencjonalnego, nawet tych sprzedawanych na lokalnych targach.

Wprowadzanie żywności ekologicznej do szkół nie powinno być rewolucją z dnia na dzień. Kluczowe są: konsekwencja, stopniowość i wymiana doświadczeń między miastami. Nawet częściowe wyeliminowanie produktów najbardziej obciążonych chemią to krok w dobrą stronę.

Jak podkreśla Marcin Iwankiewicz – każde działanie jest lepsze niż brak działania. Im większy popyt, tym więcej rolników zdecyduje się na konwersję, a to w dłuższej perspektywie oznacza niższe ceny i większą dostępność zdrowej, lokalnej żywności oraz większą niezależność polskiego rolnictwa dzięki krótkim łańcuchom dostaw.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany