Haydn i Mozart bardzo się przyjaźnili mimo, że dzieliło ich pokolenie. Haydn był starszy o 24 lata, ale niezwykle cenił twórczość Mozarta, uważając go za najzdolniejszego twórcę jakiego przyszło mu poznać. Mozart odnosił się natomiast do Haydna z dużą estymą, czego dowodem jest fakt, że zadedykował mu sześć kwartetów smyczkowych. Co ciekawe, historycy muzyki zwracają uwagę, że panowie rozmawiali ze sobą „na ty”, a nie „na pan”, co zwłaszcza w tamtych czasach świadczyło o ich dużej zażyłości. I właśnie o przyjaźni tych dwóch wielkich mistrzów mówił Łukasz Borowicz: dyrygent, meloman, kolekcjoner, odkrywca dzieł zapomnianych, a przez to, że był asystentem Antoniego Wita w Filharmonii Narodowej i Kazimierza Korda w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej - naturalny kontynuator wielkiej polskiej dyrygentury. Spotkanie odbyło się w ramach Dyskusyjnego Klubu Muzycznego „Wszystko gra!” Filharmonii Krakowskiej i towarzyszyło koncertom jakie poprowadził w tej instytucji Maestro Borowicz, na program których złożyły się dzieła Haydna i Mozarta.