Paryż przełomu XIX i XX wieku mienił się wieloma barwami. Rodziła się nowa sztuka we wszystkich dziedzinach, także w muzyce. Trzech kompozytorów, urodzonych i to wcale nie w Paryżu w drugiej połowie XX wieku, zmieniło swoimi utworami bieg historii muzyki. Najstarszy z nich Debussy uważany za twórcę impresjonizmu, nie znosił tego określenia. Młodszy od niego o ponad 10 lat Ravel często był uważany – czemu się sprzeciwiał – za jego rywala. Ale obydwóch przyćmił młodszy o 20 lat od Debussy’ego Igor Strawiński, przybysz z carskiej Rosji, który swoim baletem „Święto wiosny” wystawionym w 1913 roku rozpoczął XX wiek w muzyce. I choć minęło od tej premiery ponad 110 lat, muzyka tego okresu cały czas uważana jest za muzykę współczesną. Prof. Małgorzata Woźna-Stankiewicz w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz (zbieżność nazwisk przypadkowa) wyjaśnia ten fenomen. A pretekstem do rozmowy, były koncerty w Filharmonii Krakowskiej, które odbyły się pod koniec lutego 2024 pod batutą Alexandra Humali. Program wypełniły utwory: Claude Debussy – La mer; Maurice Ravel – Koncert fortepianowy na lewą rękę; Igor Strawiński – Symfonia w trzech częściach; Maurice Ravel – La Valse.