Patrząc na dorobek Krzysztofa Pendereckiego jedno jest pewne: jego twórczość nigdy nie była sztuką dla sztuki. Zawsze stanowiła donośny głos w dyskusji dotyczącej kondycji człowieka i jego wyborów we współczesnym świecie. Pewnie dlatego dziś Krzysztof Penderecki zajmuje tak ważne miejsce w światowej historii muzyki. Jego utwory nigdy nie pozostawiały słuchaczy obojętnych. I taka właśnie jest VII Symfonia „Siedem Bram Jerozolimy”, będąca syntezą dotychczasowych doświadczeń twórcy ale też znaczącym dokonaniem artystycznym. Dzieło wyrastające z tradycji, otwarte na wartości duchowe i skierowane ku sacrum, staje się przesłaniem niezwykle uniwersalnym na trudny czas, w którym przyszło nam żyć. Prezentacja przez Filharmonię Krakowską tego dzieła – która odbyła się w ICE Kraków – przyjęta została długą owacją na stojąco i wywołała sporo emocji. I właśnie tuż po wykonaniu Maciej Tworek, wspaniały dyrygent, który brawurowo przedstawił ten utwór oraz Iwona Hossa, doskonała artystka realizująca w tej symfonii partię sopranową odkrywają tajemnice tego działa i współpracy z kompozytorem. Do dyskusji włączyła się także Elżbieta Penderecka.