Słowo gospel pochodzi od połączenia słów God i spell, co oznacza dobrą nowinę głoszoną śpiewem, dotyczącą zbawienia w Jezusie Chrystusie. Jest to inaczej mówiąc ewangelizacja przez muzykę. Ale jaką! Żywiołową, pełną emocji, rytmu. I właśnie o tej muzyce, tak charakterystycznej dla kościoła afroamerykańskiego, w którym wzrastała, opowiada Karen Edwards. Artystka ma na swoim koncie współpracę z wieloma światowej sławy artystami takimi jak: David Bowie, Stevie Wonder, Tonny Bennett czy Prince. Występowała w Nowym Jorku i Los Angeles w klubach i teatrach muzycznych. Podczas swoich koncertów często łączy różne gatunki, style, epoki, techniki, a także repertuar; mawia: „muzyka nie ma granic”. Tym razem w Filharmonii Krakowskiej zaprezentowała gospel a oprócz małego zespołu instrumentalnego towarzyszył jej Chór FK pod dyrekcją Alexandra Humali, niezwykłego artysty, który jak nikt potrafi łączyć Wschód z Zachodem.