Pretekstem do dyskusji stała się prezentacja w Filharmonii Krakowskiej VIII Symfonii Antona Brucknera, wykonana przez Orkiestrę FK pod batutą José Marii Florêncio, brazylijskiego dyrygenta, który już dłużej jest Polakiem niż Brazylijczykiem: w przyszłym roku minie 40 lat odkąd zamieszkał w Polsce! Dzieło Brucknera, który uważany jest za wybitnego symfonika jest olbrzymie, zarówno ciężarem gatunkowym jak i rozmiarami. To około 90 minut muzyki! Muzyki, która sprawia, że słuchacze zastygają w bezczasie i bezkresie. Zresztą Albert Einstein powiedział, że muzyka Brucknera jest „pozaczasowa”. To prawda i powinno się ją rozpatrywać nie w czasie, ale w przestrzeni. O Brucknerze pisano, że przez całe życie komponuje jedną symfonię. Złośliwi zauważyli, że kompozytor wszystkie swoje symfonie budował bowiem według tego samego scenariusza, zaczynając od tematu który wyłania się z nicości, z kosmicznej mgły.