Andrzej Boreyko, polsko-rosyjski dyrygent, mieszkający w Hamburgu, m.in. były artystyczny szef Filharmonii Narodowej należy to tej klasy dyrygentów, którzy potrafią porwać nie tylko publiczność, ale i orkiestrę. Ma w sobie to coś, co nie pozwala pozostać na jego interpretacje obojętnym. Jego droga do muzyki symfonicznej wiodła przez rock, jazz i muzykę dawną. Dziś należy do artystów występujących z największymi orkiestrami, chętnie promując w programach koncertowych muzykę polską XX wieku. I w tym kontekście koncerty, które poprowadził w Filharmonii Krakowskiej w ramach uczczenia przypadającej 29 marca 5. rocznicy śmierci Krzysztofa Pendereckiego i 88. rocznicy śmierci Karola Szymanowskiego zostały przyjęte entuzjastycznie. Penderecki i Szymanowski: dwóch kompozytorów, dwie epoki, dwa różne muzyczne światy, a jednak jest coś co ich łączy: obaj wprowadzili muzykę polską na inne tory i obaj stali się inspiracją dla kolejnych twórców. Czy rzeczywiście „Przebudzenie Jakuba” Krzysztofa Pendereckiego to utwór, który jest pożegnaniem kompozytora z awangardą? Czy „Stabat Mater” Szymanowskiego nadal należy do najbardziej przejmujących dzieł w historii muzyki polskiej? To tylko nieliczne tematy tej rozmowy.