Dopamine Chamber, piąty album Fontaines D.C., ukaże się 16 października nakładem XL Recordings. Wyprodukowany przez Jamesa Forda, jest następcą wydanego w 2024 roku albumu Romance – i kolejnym krokiem zespołu, który zdecydowanie odchodzi od gitarowego brzmienia swoich pierwszych płyt w stronę chłodniejszych, bardziej nietypowych i syntetycznych brzmień.
Dopamine Chamber pojawia się niczym konstelacja majacząca za falującymi oparami smogu: mocne ballady i pełne rozmachu melodie przebijają się przez mrok. W świecie zmierzającym ku katastrofie album stawia pytanie o to, jak przyjemność zmienia się w obliczu zagrożenia – i co nasze dążenie do niej mówi o nas samych. Na albumie Fontaines D.C. – Grian Chatten, Carlos O’Connell, Conor Curley, Conor Deegan i Tom Coll – poruszają się między przyjemnością a niepokojem, aż oba te stany zaczynają się ze sobą przenikać. Album oddaje poczucie przytłoczenia sztuczną inteligencją, katastrofą ekologiczną i przemocą polityczną, które trafiają do nas za pośrednictwem tych samych algorytmów co memy, żarty i treści związane z kulturą celebrytów. „Sam album jest komorą dopaminową” – mówi Chatten. „Wchodzisz do środka, a my testujemy na tobie różne utwory, które wpływają na twój umysł i nastrój”.
Fontaines D.C. konsekwentnie unikali powtarzania tych samych pomysłów – od Dogrel (2019), przez A Hero’s Death (2020) i Skinty Fia (2022), aż po kalejdoskopowe Romance (2024). Dopamine Chamber to ich najbardziej radykalna zmiana kierunku: chłodne brzmienie syntezatorów, marszowe bębny, sample i wyzwalane elektronicznie dźwięki, kilka utworów całkowicie pozbawionych gitar oraz urzekające smyczki charakterystyczne dla włoskiego popu lat 60., przetworzone w coś syntetycznego. Album powstawał z Fordem w Londynie, na angielskiej prowincji oraz w Palermo, gdzie Chatten nagrywał wokale w prowizorycznej kabinie zbudowanej z materacy i poduszek.
„Jest w tym przejmujące poczucie, że stoimy na progu jakiejś innej formy człowieczeństwa, a może wręcz nie-człowieczeństwa” – mówi Chatten. Na swoim piątym albumie Fontaines D.C. stworzyli tę komorę. To, co wydarzy się wewnątrz niej ze słuchaczem, będzie eksperymentem.
„Nasze albumy zawsze podejmowały temat miejsca i poczucia przynależności do niego” – mówi basista Conor Deegan. „Najpierw był to Dublin, potem życie z dala od Dublina, a następnie próba odnalezienia romantyzmu gdzie indziej. Przy tej płycie pojawiło się pytanie: dokąd można uciec?”. Być może do własnego wnętrza – albo w hedonizm, fantazję, kosmetyczną perfekcję, wieczną młodość czy nieustanne odświeżanie ekranu.
Wraz z zapowiedzią premiery nowego albumu studyjnego Fontaines D.C., zespół zaprezentował teledysk do pierwszego singla zatytułowanego "Marianne". Za reżyserię odpowiada Dave Meyers, twórca teledysków m.in. do „HUMBLE.” Kendricka Lamara i „SICKO MODE” Travisa Scotta. W teledysku, w którym występuje frontman Fontaines D.C. Grian Chatten, dominuje przepych i halucynacyjna atmosfera, doskonale współgrające z wymową singla. „Marianne” to utwór o ucieczce od rzeczywistości i hedonizmie, który działa jak syreni śpiew, oferując słuchaczowi ucieczkę od – lub w stronę – zapomnienia. Pod urokiem piosenki kryje się trudniejsze pytanie: jak chętnie człowiek mógłby zrezygnować ze swojej wyobraźni, kiedy alternatywą jest pozostanie w pełni świadomym katastrofy?
Lista utworów
- „Six Shot Morning”
- „Marianne”
- „Mimesis”
- „Happy for You”
- „Demolition”
- „Tongue”
- „One Man”
- „Where Is Gone?” (z udziałem Rosalíi)
- „You Miss Me”
- „Japan”
- 11. „Intimate”