Od 39 lat trudno sobie wyobrazić sierpniowy Kraków bez Muzyki w Starym Krakowie a od kilku lat festiwal bez Collegium Zieleński.
To zespół, który powstał, by nagrać dzieła wszystkie Mikołaja Zieleńskiego i propagować twórczość tego kompozytora na świecie. Udało się - do projektu, obok polskich muzyków, włączyli się zagraniczni, w tym tak wybitni jak Emma Kirgby, czy Joel Frederiksen. Płyty zostały obsypane nagrodami / również prestiżowym Złotym Orfeuszem/.
Zespół, założony przez Stanisława Gałońskiego, dyrektora artystycznego Muzyki w Starym Krakowie, nagraniem Opera Omnia uhonorował 400 rocznicę wydania dzieł polskiego kompozytora w weneckiej oficynie Jacoba Vincentiusa. Dwa lata temu dzieło Zieleńskiego zostało zaprezentowane w bazylice św. Marka w Wenecji.
Zieleński, zwany polskim Monteverdim, kompozytor żyjący na przełomie XVI i XVII w., mistrz renesansowej polifonii, wykorzystywal w swoich utworach także wczesnobarokową monodię akompaniowaną a składające się na Opera Omnia Offertoria i Communiones zawierają oprócz utworów na cały rok kościelny m.inn motety, czy fantazje instrumentalne a także słynny Magnificat - pierwszy polski utwór dwunastogłosowy.
Podczas poprzednich festiwali Muzyka w Starym Krakowie słuchacze mogli podziwiać całą zachowaną twórczość Mikołaja Zieleńskiego, także innych polskich kompozytorów tego okresu. Podczas sobotniego koncertu Collegium Zieleński zabrzmiała tez muzyka cerkiewna Dyleckiego, czy Bortnianskiego. Te utwory XVII i początku XIX wieku pięknie uzupełniły dzieła Zielenskiego, Pękiela i Gorczyckiego.
Muzycy Collegium Zieleński to nie tylko kameraliści, ale i soliści, każdy z nich może w każdej chwili wyjść przed chór i zaśpiewać partie solowe, których nie brakuje w utworach Zieleńskiego. Brzmią w nich fantastycznie, a wracając do chóru zlewają się z nim w idealnej harmoni.
Śpiewane modlitwy katolickie i prawosławne wypełniły barokowy kościół św.św. Piotra i Pawła, który - co warto przypomnieć - przez kilka lat, na początku XIX w., a więc w czasach Bortniańskiego, służył jako cerkiew.
W sobotę wydawać się mogło, że nie tylko publiczność, ale i apostołowie strzegący wejścia do kościoła, powtarzali słowa utworu kończącego koncert: "Magnificat anima mea Dominum".
Czy można piękniej. niż muzyką chwalić imię Pana?
beata penderecka