Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Le mans 66”

Dzięki kinu publiczność na całym świecie poznaje historie, do których dostęp mieliby nieliczni. Bez wątpienia zaliczyć możemy do nich opowieść o pojedynku na torze między Fordem a Ferrari. Filmy o wyścigach samochodowych nigdy nie były przedmiotem moich fascynacji, ale „Le Mans 66” udowadnia, że i świat motoryzacji może przyprawić nas w kinowym fotelu o zawrót głowy. Wartka akcja, pełnokrwiści bohaterowie z pasją i imponująco zainscenizowane sceny na torze wyścigowym. To tylko przedsmak tego co oferuje „Le mans 66”.

Urszula Wolak poleca: „Le mans 66”
fot: Materiały prasowe

Kilka faktów historycznych na początek. W 1963 roku Ferrari było na sprzedaż, a kupnem zainteresowany był Ford. Transakcja miała dotyczyć zarówno pojazdów drogowych, jak i wyścigowych. Szczególnie na tych drugich zależało Amerykanom, ponieważ zwycięstwa w wyścigach pozwalały znakomicie podnieść poziom sprzedaży zwykłych aut w salonach. Planowano, że drogowe samochody sportowe będą oferowane jako Ford-Ferrari (Ford miał mieć 90 proc. udziałów), natomiast wyścigówki będą się nazywać Ferrari-Ford (i to Włosi mieli mieć 90 proc. udziałów).

Enzo Ferrari nie zgodził się jednak na takie warunki. Kwestia samochodów seryjnych średnio go interesowała, ale chciał mieć pełną autonomię w zakresie wyścigówek, dlatego nie doszedł z Fordem do porozumienia i zerwał wszelkie wcześniejsze ustalenia. Henry Ford II postanowił więc pokazać krnąbrnym Włochom gdzie raki zimują i przygotować odpowiedź na święcące wtedy tryumfy w Le Mans auta Ferrari. Przy okazji Ford miał też plan zostać pierwszym amerykańskim producentem, który wygra morderczy – 24-godzinny wyścig na Circuit de la Sarthe. I w tym miejscu zaczyna się właściwa historia ukazana w filmie.

Za sprawą Shelby'ego (Matt Damon) i Milesa (Christian Bale) znajdziemy się w samy epicentrum konfliktu między motoryzacyjnymi gigantami, zajrzymy w głąb korporacyjnej machiny i poznamy mechanizmy jej działania. Czy maszyna może stać w hierarchii wyżej niż człowiek. Na to pytanie prędzej czy później będą musieli odpowiedzieć bohaterowie filmu Jamesa Mangolda.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”