Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Lady M.”

„Kobieta uwięziona w sztywnym gorsecie obyczajów, to niebezpieczna kobieta” – możemy przeczytać w materiałach prasowych poświęconych filmowi „Lady M.” w reżyserii Williama Oldroyda. To spostrzeżenie, choć intryguje, nie powinno jednak dziwić, gdyż akcja filmu rozgrywa się w XIX wieku na angielskiej prowincji, gdzie rządzą konserwatywne wartości.

Urszula Wolak poleca: „Lady M.”
fot: materiały prasowe

Poznajemy Katherine wydaną za mąż, wbrew jej woli, za znacznie starszego od niej Alexandra, który – dodatkowo – pełni w tym związku funkcję kata. Permanentne doświadczenie upokorzenia rodzi w młodej bohaterce bunt. W jednej ze scen przedstawi mężowi odważną deklarację: „Nigdy więcej niebycia tym, kim masz pełne prawo być”. Jak to jednak bywa w melodramatach, przemiana Katherine nie jest jednak tylko jej zasługą. Ogromny wpływ na zmianę jej postawy ma bowiem Sebastian, z którym nawiązuje płomienny romans. To on doprowadzi Katherine do popełnienia zbrodni. Czy żywiona do niego namiętność może mieć tylko zgubne skutki?

Film powstał na kanwie opowiadania „Powiatowa Lady Makbet” Nikołaja Leskowa. „Odnalazłem w nim coś, co mnie zainteresowało: portret kobiety, która nie cierpi w milczeniu, lecz buntuje się przeciwko patriarchatowi i władzy mężczyzn” – powiedział reżyser w jednym z wywiadów, dodając, że wydawało mu się to bardzo współczesne i w tym kierunku postanowił pójść. „Z autorką scenariusza dokonaliśmy jednak pewnych zmian w opowiadaniu Leskowa. Inne jest zakończenie filmu, przede wszystkim jednak mocno popracowaliśmy nad psychologią postaci” – powiedział też twórca.

Główną rolę z powodzeniem udźwignęła na swoich barkach młodziutka, bo zaledwie 19-letnia Florence Pugh. „Gdy zobaczyłem Florence Pugh, wiedziałem, że mam Katherine i że mam film” – puentuje reżyser. Nie sposób mu nie wierzyć po obejrzeniu „Lady M.”. Jej Katherine z podporządkowanej i uległej żony zmienia się w zaciekle wściekłą i zdeterminowaną heroinę (przywodzącą na myśl szekspirowską Lady Makbet), która nie cofnie się przed niczym, by zrealizować drzemiące w niej pragnienia, ukrywane przez lata pod powierzchnią purytańskiego modelu życia. Ten ostatni aspekt silnie akcentuje w filmie scenografia. Mroczne i ascetyczne, pozbawione oznak wszelkiego życia wnętrza budują obraz domu jako lochu, w którym przebywa bohaterka. Za upragnioną wolność przyjdzie jej jednak zapłacić najwyższą cenę.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie