Z pozoru trudno wyobrazić sobie, by przedstawiona w filmie historia mogła wydarzyć się w rzeczywistości, ale kto wie, do czego zdolni są Chińczycy. Może tak jak w filmie „Kłamstewko”, gotowi są do największych poświęceń, jeżeli w grę wchodzi dobro rodziny. Dzieło Lulu Wang podbija festiwale na całym świecie oraz święci triumfy podczas najważniejszych filmowych imprez, zgarniając m.in. Złote Globy dla aktorki odtwarzającej pierwszoplanową rolę (Awkwafina), a także przyciąga do kin tłumy. Jestem przekonana, że zabawna, ale też i wzruszająca opowieść, w której centrum znajduje się umierająca babcia, zjedna sobie sympatię polskiej publiczności.
Mieszkająca w Nowym Jorku Billi dotkliwie przeżywa wieść o chorobie ukochanej babci Nai Nai. Rodzina bohaterki postanawia jednak zataić przed staruszką informację o stanie jej zdrowia i postanawia zorganizować rodzinne spotkanie pod pretekstem organizowanego naprędce absurdalnie wielkiego, hucznego wesela jednego z kuzynów. Co z tego, że pan młody zna się ze swoją narzeczoną zaledwie od kilku tygodni, skoro dzięki temu przyjazd wielopokoleniowej rodziny, rozsianej po całym świecie, jest możliwy i – co najważniejsze – nie wzbudza podejrzeń ukochanej babci.
Główną rolę w filmie Lulu Wang grają dobry humor i nastrój, który przywodzi na myśl kultowy obraz Sofii Coppoli „Między słowami”. Nostalgia przeplata się tu z wyrafinowanym komizmem, „pisząc” na ekranie opowieść o poszukiwaniu bliskości stroniącą od wzbudzania tanich emocji.
Urszula Wolak
Reżyseria: Lulu Wang Produkcja: Chiny, Stany Zjednoczone
Zobacz też: W kadrze: Kłamstewko