Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urszula Wolak poleca: „Ana, mon amour”

Tytuł filmu Netzera słusznie przywodzi na myśl nowofalowe dzieło Alaina Resnaisego pt. „Hiroshima, mon amour” opowiadające o zmaganiach głównej bohaterki z traumatycznymi wspomnieniami i żałobą po stracie ukochanego. Netzera zainspirował nie tylko temat poruszany przez francuskiego reżysera, ale też i zachwycająca forma jego filmu cechującego się nielinearną narracją, historią opowiadaną w strzępkach; wyrażającą wewnętrzne rozbicie bohaterki. W „Anie, mon amour” jest podobnie.

Urszula Wolak poleca: „Ana, mon amour”
fot: materiały prasowe

Głównym tematem filmu jest depresja tytułowej protagonistki. Choroba znosi ją na społeczny margines i nie pozwala normalnie funkcjonować w relacji z mężczyzną. Oddany jej Toma przyjmuje jednak rolę opiekuna i proponuje Anie udział w psychoterapii. Dlaczego więc to właśnie jego poznajemy leżącego na kozetce u specjalisty? Odpowiedź na to pytanie przynosi dopiero przewrotny finał „Any, mon amour”, który wygląda tak jakby wymyślił go Zygmunt Freud – ojciec psychoanalizy.

Film Netzera jest dojmującą opowieścią o chorobie, o której mówi się, że trawi nie tyle ciało co duszę. Dotknięta nią Ana jest bezsilna i skazana na Tomę, który stopniowo traci kontrolę nad swoim zachowaniem i zamyka kobietę w złotej klatce czyniąc z miłośni do niej uzależnienie.

Za „Anę, mon amour” reżyser zdobył w tym roku Srebrnego Niedźwiedzia na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie powracając po znakomitej „Pozycji dziecka” (nagrodzonej Złotym Niedźwiedziem na Berlinale) do interesujących go tematów (choć silnie umocowanych w rumuńskiej tradycji) dotykających też każdego z nas: złożonych relacji rodzinnych, dzieciństwa mającego wpływ na kształt naszego dorosłego życia czy macierzyństwa przybierającego u Netzera formę pułapki, z której nie sposób się uwolnić. „Ana, mon amour” jest też wreszcie pięknym romansem opowiedzianym bez ckliwego sentymentalizmy – z surowością charakteryzującą nowe kino Rumunii z powodzeniem podbijające od lat światowe festiwale.


Więcej o „Anie, mon amour” C. P. Natzera porozmawiamy w „Kinowyprawach” Radia Kraków dziś o godz. 18.30. Gościem Uli Wolak będzie Miłosz Stelmach, filmoznawca UJ i zastępca redaktora naczelnego w czasopiśmie „EKRANy”.

Urszula Wolak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”