Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Trans -Atlantico" wg. W. Gombrowicza w tarnowskim teatrze - recenzja

Pierwsza premiera roku w tarnowskim teatrze była udana, ale niestety kolejna czyli „Trans - Atlantico” wg „Trans -Atlantyku” i „Dziennika 1953- 1969” Witolda Gombrowicza w reżyserii Tomasza Gawrona rozczarowuje…

"Trans -Atlantico"  wg. W. Gombrowicza w tarnowskim teatrze - recenzja
"Trans - Atlantico" Fot.P.Topolski

Podstawą scenariusza spektaklu jest jeden z najdziwniejszych utworów autora „Ferdydurke”. Powstał na emigracji w Argentynie, gdzie pisarz znalazł się tuż przed wybuchem wojny. W realiach tamtego czasu i miejsca rozegra się napisany kilkanaście lat później „Trans Atlantyk” tekst, który uderza w polskie narodowe stereotypy, który piętnuje, wyśmiewa ową polskość zamkniętą w zaściankowości. „Bronię Polaków przed Polską – napisze Gombrowicz tłumacząc swój utwór - przed „patriotycznym terrorem”, przed „stadną mitologią”. Miłoszowi zwracającemu mu uwagę, że krytykowana przez niego Polska ulotniła się w 1939 roku i że pomija Polskę obecną, Polskę rzeczywistą odpowie w Dzienniku, że „poprzez Polskę z 1939 Trans Atlantyk celuje we wszystkie Polski teraźniejszości i przyszłości, gdyż mnie idzie o przezwyciężenie formy narodowej jako takiej, o wypracowanie dystansu do wszelkiego stylu polskiego”.

„Trans - Atlantyk” dalej jest aktualny, więc nie dziwią reżyserskie próby wciągnięcia go we współczesny repertuar teatralny. Na adaptatorów Gombrowicza czyhają jednak nie tylko inscenizacyjne pułapki jego utworów dramatycznych, ale także prozy zwłaszcza tej, rodem z „Trans - Atlantyku”, stylizowanej na gawędę romantyczną, najeżoną sentencjami, przysłowiami, idiomami i zanurzoną w świat groteski i ironii.

Główny bohater opowieści, także tej scenicznej to jednocześnie narrator, stylizowany na samego Gombrowicza, rzucony w specyficzny światek polskiej emigracji z „przyprawioną gębą” wielkiego polskiego psiarza. Niby zagubiony w owym dziwnym dla niego świecie, ale umiejący wykorzystać sytuację w którą tak niespodziewanie zostaje wrzucony. I intryguje, z obrzydzeniem mniej lub bardziej udawanym, przeciwko i ze swoimi rodakami. Gombrowicz w tarnowskim przedstawieniu, w tej roli Aleksander Fiałek, jest jednak bardziej niż postacią świata przedstawionego jej narratorem, dystans przeradza się w pewną źle skrywaną obojętność a nawet obcość. Nie porwie go więc grupa polskich emigrantów: Jerzy Pal – Baron, Kamil Urban - Cieciszowski skupiona wokół ministra Feliska Kosiubidzkiego, brawurowo zagranego przez Tomasza Wiśniewskiego, w groteskowo absurdalnym stylu pielęgnująca relikty szlachetczyzny: patriotyczne imprezy, kuligi, polowania. Nie przekona go, a przecież powinien, jako główny krytyk tej patriotycznej polszczyzny Gonzalo, homoseksualny milioner, któremu pomagać będzie w wyrwaniu spod kurateli ojca, młodego Ignaca. Gonzalo - Tomasza Schimscheinera zadziwia ekscentrycznością, ale już nie siłą przeciwstawiającego „ojczyźnie” – patrzącą w przyszłość, wyzwoloną z reliktów przeszłości „synczyznę”. Blado wypadają też pozostałe postaci : Tomasz, ojciec Ignaca - Ireneusz Pastuszak- odziany w wojskowy zielony uniform nie staje się przez to kwintesencją krytykowanego cnotliwego Polaka – patrioty, gotowego do najwyższych poświeceń w imię honoru. Zupełnie znika w tarnowskiej wersji opowieści - Ignacy- Stefan Krzysztofiak uosobienie „synczyzny”. Nie pociąga, nie intryguje, no może poza jedną z niewielu ciekawych scen przedstawienia Gawrona, kiedy do śpiącego chłopca skrada się narrator. Nie rozpala wyobraźni, jak chociażby w scenie tańca z bardziej już intrygującym Horacjem – Maciej Babicz, który mógłby uwodzić namiętnością a nie tylko dokładnością wykonywanych, wedle wskazówek nauczyciela /choreografa tanecznych kroków. Razi nijaka, nazbyt zwyczajna scenografia (Mirek Kaczmarek) z elektronicznymi abstrakcjami w tle a scena uczty u Gonzala z czterema postaciami groteskowej śmierci z kosą w wielkości posągów z Wysypy Wielkanocnej nie tylko nie wstrząsa, ale nawet nie śmieszy. Finałowa scena: absurdalny gombrowiczowski kulig, w zamyśle autora prowadzący do niespodziewanego rozstrzygnięcia wyboru miedzy „synczyzną” a „ ojczyzną” rozmywa się w amatorskim, odtańczonym przez dziatwę szkolną, krakowiaku, choć młodzież czyni to z zaangażowaniem i dbałością o poprawny krok.

W finale tarnowskiego spektaklu zamiast więc gombrowiczowskiego dystansu, gargantuicznego śmiechu, wyzwalającego i oczyszczającego nie będącego ani za „synczyzną” ani za „ojczyzną” mamy niepotrzebną sentymentalno nostalgiczną, przydługą wokalizę.

A trzeba było posłuchać słów mistrza Witolda Gombrowicza i jak pisze „umknąć klęsce swojej w rozbawienie”.

„Trans - Atlantico” wg „Trans - Atlantyku” i „Dziennika 1953 -1969” Witolda Gombrowicza. Reżyseria i scenariusz Tomasz Gawron. Teatr im L.Solskiego w Tarnowie. Premiera 27 stycznia 2019


Jolanta Drużyńska

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe