Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Skąpiec" Moliera u Solskiego. RECENZJA

Premiera na scenie tarnowskiego Teatru im. Solskiego. Kwiecień 2014.

"Skąpiec"  Moliera u Solskiego. RECENZJA
fot.P.Topolski


Materialista, kutwa, żyła, dusigrosz, centuś, łapczywiec, sęp, chciwus to tylko niektóre z podawanych przez słownik, synonimów słowa harpagon. Chyba żadna z postaci dramatu nie zrobiła tak wielkiej leksykalnej kariery jak właśnie on, główny bohater "Skąpca", arcymistrza francuskiej komedii Moliera. Po ten najbardziej ponury z tekstów francuskiego dramaturga o chciwości, kulcie pieniądza z miłością w tle sięgnął słowacki reżyser Marian Pecko i pokazał go w tarnowskim teatrze im. Solskiego.
Niezbyt skomplikowana fabuła obraca się wokół intrygi związanej z kradzieżą szkatułki z pieniędzmi chciwego Harpagona. Skąpiec ma dwójkę dzieci Elizę i Kleanta. Ona zakochana jest w biednym Walerym, on w biednej Mariannie. Na drodze do szczęścia młodym staje Harpagon, który córkę zamierza wyswatać za bogatego, starego Anzelma, sam zaś postanawia poślubić piękną Mariannę. Rzecz cała poplątana, zbudowana na intrygach, kłamstwach kończy się pozornym happy endem, pozornym, bo jednak nie miłość, a pieniądz zwycięża. Napisany cztery wieku temu tekst zdaje się być jednak coraz bardziej w swym przesłaniu ważny, bo dziś mamona rządzi powszechniej i globalniej. "Skąpiec" jest dziełem genialnym, ale jednym z najmniej doskonałych kompozycyjnie utworów Moliera.
"Skąpiec" Moliera nie jest więc klasyczną komedią, nie jest też komedią charakterów i nie jest wreszcie komedią intrygi, ani komedią dell' arte. Jest wszystkim po trochu, na dodatek z elementami farsy i tragizmu zgodnie z sugestią Catherine Hiégel, wybitnej aktorki Comédie-Française, która podkreślała, że „wszystkie sztuki Moliera są tragediami".
Jak grać zatem "Skąpca", by treści i molierowskiego pomieszania gatunków nie zagubić? Klasycznie, współcześnie, awangardowo? Nie. Moliera zagrać trzeba po prostu dobrze , pamiętając, że autor sztuki był także wybornym znawcą i praktykiem teatru i sztuki aktorskiej.
W tarnowskim "Skąpcu" niby zgodnie z intencją samego Moliera wszystkiego jest po trochu, ale to pomieszanie nie tworzy spójnej scenicznej koncepcj i. Bo w tarnowskiej inscenizacji wszystko zdaje się być osobno i scenografia (Pavol Andraško), rodem z wodewilu, farsy przypominająca po trosze arenę cyrkową i kostiumy, choć przyznać należy, że wyjątkowo udanie łączące barokową epokę autora z awangardą współczesnych projektantów (Eva Farkašová) i aktorstwo, i zbędne , moim zdaniem, w końcówce przedstawienia przygotowane z rozmachem scenicznym musicalowe wstawki. J est wprawdzie bogato, kolorowo, muzycznie (Róbert Mankovecký) , ale inscenizacyjnie nijako ...
Molier to klasyk, a klasyka nieczęsto gości na tarnowskiej scenie i to też widać, i słychać w aktorskich zmaganiach z tekstem . Nie porusza Kamil Urban w roli odrzucanego, poniewieranego przez Harpagona syna Kleanata , nie przekonują teatralnie przerysowane gesty Aleksandra Fiałka w roli Walerego , a ni tylko płochliwa i tylko piękna Marianna - Moniki Wenta-Hudziak. Eliza , Matyldy Baczyńskiej bardziej wyrazista , ale też zagrana jakby bez przekonania.
Są jednak w tej inscenizacji tarnowskiej aktorskie perełki . Z drugiego planu wyróżnia się postać Jakuba - kucharza i woźnicy Harpagona w wykonaniu Tomasza Wiśniewskiego oraz pośredniczki Frozyny , ustawiającej małżeństwo tytułowego Skąpca z piękną Marianną brawurowo zagranej przez Kingę Piąt y i wreszcie postać pierwszoplanowa - dźwigający ciężar całego spektaklu, dystansujący aktorsko swoich kolegów Ireneusz Pastuszak jako Harpagon . Dla każdego aktora rola ta to wielkie sceniczne wyzwanie i Pastuszak je podejmuje. Jego Harpagon nie jest zramolałym, starym dziwakiem chroniącym swój złoty skarb, ale jest cynicznym, przebiegłym, dojrzałym mężczyzną znającym wartość i siłę pieniądza, bezwzględnym wobec innych, także tych najbliższych. Bo pieniądz jest dla niego i Prawem, i Bogiem, i Kochanką.
W repertuarze "Solskiego" niewiele jest klasyki. "Makbet" Szekspira nieudana, rozdęta inscenizacja Rafała Matusza sprzed trzech lat , "Trzy siostry" Czechowa ciekawe reżysersko i aktorsko, Eweliny Pietrowiak z 2012 roku, teraz do tej listy dołącza rozbuchany, ale nijaki w wyrazie "Skąpiec" Moliera. Może warto więc pozostać przy repertuarze współczesnym, którego w teatrze tarnowskim najwięcej i który sprawdza się tu naprawdę nieźle.
"Skąpiec" Moliera w reżyserii Mariána Pecko.
Premiera w Teatrze im L. Solskiego w Tarnowie 6 kwietnia 2014r.

Jolanta Drużyńska
.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?