Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nie żyje Jarosław Abramow-Newerly. Pisarz, autor słuchowisk, przez lata związany z Polskim Radiem

Zmarł Jarosław Abramow-Newerly - dowiedziało się Polskie Radio. Pisarz. Dramaturg, prozaik, kompozytor, satyryk, autor tekstów piosenek, słuchowisk radiowych, dziennikarz oraz scenarzysta filmowy, był przez wiele lat związany z redakcją Audycji Literackich Polskiego Radia. Twórca odszedł dziś (9.08) po południu. Miał 93 lata.

 Nie żyje Jarosław Abramow-Newerly. Pisarz, autor słuchowisk, przez lata związany z Polskim Radiem
Fot. Autorstwa Mariusz Kubik, http://www.mariuszkubik.pl - own work, http://commons.wikimedia.org/wiki/User:Kmarius, CC BY 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=907050

Informację o jego śmierci potwierdziła PAP literaturoznawczyni, prezeska Stowarzyszenia Pisarzy Polskich prof. Anna Nasiłowska.

- Jarosław Abramow-Newerly był dramaturgiem, autorem wspomnień, a także tekstów piosenek i muzyki do nich. Współpracował z Agnieszką Osiecką. Ja poznałam go już w okresie, gdy dzielił swój czas między Kanadę i Polskę. Przyjeżdżał wtedy na jakiś czas i oczekiwał, że coś się ważnego wydarzy. Za namową kolegów zaprosiłam go na spotkanie ze studentami: oczarował ich, mnie oczywiście też. Miał ogromny wdzięk osobisty. A potem nadeszła niespodziewana wiadomość, że jego sporo młodsza żona umarła. Jarosław Abramow-Newerly wrócił do Polski - powiedziała PAP prof. Nasiłowska.

Abramow-Newerly urodził się 17 maja 1933 r. w Warszawie. Był synem pisarza Igora Newerlego i Barbary Abramow, nauczycielki i aktorki, przed wojną związanej z teatrem „Baj”.

Matka pisarza pochodziła z Puław, z wielodzietnej rodziny żydowskiej. Była najmłodszym dzieckiem; jej matka nie przeżyła porodu, a sześcioro starszego rodzeństwa wcześnie umarło na gruźlicę. Jedyna żyjąca siostra, nie mogąc pogodzić pracy zarobkowej z opieką nad małą Barbarą, oddała ją do „Domu Sierot” na ulicy Krochmalnej w Warszawie, prowadzonego przez doktora Janusza Korczaka i Stefanię Wilczyńską.

W ten sposób, już jako dorosła wychowanka „Domu Sierot”, poznała Igora Newerlego, młodego emigranta z Rosji i bliskiego współpracownika Korczaka. Igor, a właściwie Jerzy (bo znalazłszy się w Warszawie, Newerly spolszczył swoje imię i dopiero po wojnie wrócił do dawnego) był w dwudziestoleciu międzywojennym sekretarzem Korczaka, a od 1930 r. redagował powierzone mu przez doktora pismo dzieci i młodzieży „Mały Przegląd”.

Jarosław wychował się na warszawskim Żoliborzu. Swoje dzieciństwo, które przypadło na czas wojny, opisał w tomie wspomnień „Lwy mojego podwórka” (2000). Pokazał tam okupację niemiecką z perspektywy chłopca, ciekawskiego obserwatora świata dorosłych, „strzygącego uchem” przy każdej nadarzającej się okazji. Sportretował kolegów z podwórka i ich rodziny, mieszkańców żoliborskiego osiedla – środowisko szczególne, bo w dużej mierze tworzone przez ważnych przedstawicieli warszawskiej inteligencji, których dzieci, jak sam Abramow, miały się wybić po wojnie.

Po klęsce Powstania Warszawskiego Jarosław wraz z matką trafili do obozu w Pruszkowie, następnie do wsi Słomniki pod Krakowem, skąd pojechali do Wodzisławia. Do Warszawy wrócili w lutym 1945 r. Pierwsze lata powojenne Abramow-Newerly opisał w kolejnym tomie wspomnień, „Lwy wyzwolone” (2003).

„W dniu zwycięstwa stałem w maju 1945 r. z kolegami na naszym placyku lekko zawiedziony i wypalony jak mój dom – relacjonuje pisarz. – Te honorowe salwy nad Wisłą i race zwycięstwa nie cieszyły. Były podejrzane i mocno spóźnione. Wytęskniona Polska z sierpnia 1944 i sprzed wojny też nie wracała. Na ulicach wciąż roiło się od tych sołdatów w brudnych pierożkach i zielonych rubaszkach wypuszczonych do kolan. Z workami na plecach, objuczeni trofiejnym szabrem wyglądali na chłopów z targu... Nie byli to ułani mego życia i szwoleżerowie gwardii. Czubaryki, jak mawiał Lewus. I z nich nasi żołnierze mieli brać wzór? Śmieszne. Choć skończyłem już dwanaście lat i tak jak Lewus wyrosłem z drewnianych karabinów, nigdy bym się w nich nie bawił. Niczym mi nie imponowali i nie porywali jak nasi powstańcy z koltem u boku, w panterkach ze zdobycznym hełmem na głowie” - napisał.

Jego wspomnieniową trylogię zamykają „Lwy STS-u” (2005) - opowieść o teatrze, który w 1954 r. zaczynał jako amatorska grupa studencka tworzona przez garstkę pasjonatów, a w ciągu paru lat stał się głośną sceną. Abramow, obok m.in. Jerzego Markuszewskiego, Andrzeja Jareckiego i Agnieszki Osieckiej był jednym z filarów STS-u. Pisał skecze, monologi, satyry, komponował muzykę m.in. do tekstów Agnieszki Osieckiej i słynnej już „Piosenki o okularnikach”.

Debiutował jako pisarz w 1955 r. na łamach tygodnika „Szpilki” jako satyryk, a dwa lata później opublikował swoje tworzone dla STS-u monologi i skecze w zbiorze „Myślenie ma kolosalną przyszłość” (1957). Na lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte przypada rozkwit jego twórczości dramaturgicznej, opublikował m.in. „Licytację”, „Anioła na dworcu”, „Derby w pałacu”, „Wyciąg do nieba”, „Darz bór”, „Ja, ty, oni”, „Maestro”. Za sztukę „Anioł na dworcu”, wystawioną w 1962 r., a wydaną w 1965 r. Abramow-Newerly otrzymał Nagrodę im. Stanisława Piętaka (1965) oraz Nagrodę Fundacji Kościelskich (1967). W latach 1960-1966 pracował jako kierownik Redakcji Teatru Młodego Słuchacza w Polskim Radiu.

- Obaj z ojcem zaczęliśmy pisać prozę po czterdziestce - podobno do prozy trzeba dojrzeć. Mnie wcześniej ciągnęło do teatru, pisałem dramaty. Dopiero w Kanadzie, dokąd wyjechałem w 1985 r., gdy okazało się, że moje sztuki raczej nie trafią na miejscowe sceny, zabrałem się na serio do pisania prozy. Zawsze zresztą ciągnie mnie do dramatu. Moja proza ma wiele dialogów, w tym się czuję najlepiej. Dialogami prowadzę akcję i charakteryzuję postacie - opowiadał pisarz w jednym z wywiadów.

Od początku lat osiemdziesiątych pisarz dzielił czas między Warszawę i Toronto. Mieszkając w Kanadzie, Abramow-Newerly zainteresował się historią i losami tamtejszych polskich emigrantów i uczynił je tematem swojej prozy. W latach 90. i później ukazywały się kolejno - „Alianci” (1990), „Pan Zdzich w Kanadzie” (1991), „Kładka przez Atlantyk” (1995), „Nawiało nam burzę” (2000), „Młyn w piekarni” (2002).

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem