Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Lidia Grychtołówna. Muzyka choć najważniejsza nie przesłania jej życia

Zachwyca talentem, podejściem do pracy, postawą życiową, radością, witalnością i umiejętnością korzystania z nowoczesnej techniki. Warto przypomnieć, że w czasie pandemii grywała w Internecie „na żywo” stając się gwiazdą mediów społecznościowych. To Lidia Grychtołówna, dama polskiej pianistyki. Artystka skończyła w lipcu 98 lat i nadal koncertuje.

Lidia Grychtołówna. Muzyka choć najważniejsza nie przesłania jej życia
fot: pexels

W sierpniu, w Krakowie zagra dwa razy. W sobotę, 8 sierpnia o godz. 20 w ramach Festiwalu „Wawel o zmierzchu” wykonując Chopina i innych romantyków, oraz 30 sierpnia o godz. 18 w Sali Filharmonii Krakowskiej w ramach Festiwalu „Muzyka w Starym Krakowie”, gdzie wykona Koncert fortepianowy A-dur Mozarta z towarzyszeniem Orkiestry Filharmonii Krakowskiej pod dyrekcją Macieja Tworka. Warto się wybrać!

Lidia Grychtołówna to fenomen. Muzyka od początku była centrum jej życia. Tę pasję zawdzięcza mamie, która świetnie grała. Jej pierwszym wspomnieniem muzycznym jest właśnie Chopin, wykonywany przez jej mamę. Był to Mazurek B-dur. Często przy okazji rozmów wspomina swój pierwszy występ. Miała wtedy zaledwie 4 lata i 8 miesięcy i zagrała w sali balowej hotelu w Rybniku. Wystąpili wówczas bracia Szafrankowie, skrzypek i pianista, a popis małej genialnej pianistki był częścią ich koncertu. Od razu polubiła estradę, a tłum na widowni w ogóle jej nie onieśmielił. Była tak zadowolona, że po skończeniu sama biła sobie brawo!

Miała wielkie szczęście do pedagogów: pierwszym była Wanda Chmielowska (absolwentka klasy Anny Jesipowej w Konserwatorium w Petersburgu), u której się uczyła od 6 roku do dyplomu w PWSM w Katowicach. Później byli: Zbigniew Drzewiecki pedagog legenda, Jan Hoffman, któremu wiele zawdzięcza i wreszcie Arturo Benedetti Michelangeli, u którego dwa lata studiowała. To on jej zwrócił uwagę, że oprócz sprawności i zwinności technicznej najważniejsza jest osobowość, że w grze trzeba być sobą. Nie musiał jej tego dwa razy powtarzać, bo jako „rogata dusza” i tak szła pod prąd, na przekór modom wykonawczym.

Jest laureatką czterech liczących się konkursów: w 1955 roku zdobyła VII nagrodę na V Konkursie Chopinowskim w Warszawie (co było dla niej rozczarowaniem, a Arturo Benedetti Michelangeli, który był wtedy w jury na znak protestu nie podpisał werdyktu); w 1956 - III nagrodę na I Konkursie Schumanna w Berlinie; w 1958 - nagrodę specjalną na Konkursie Busoniego w Bolzano, w 1959 – też nagrodę specjalna na Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym w Rio de Janeiro. Koncertowała prawie we wszystkich krajach Europy i Ameryki Południowej oraz w USA, Meksyku, na Kubie, w Australii, Tajlandii, Chinach i Japonii. Nie ograniczała się jedynie do Chopina, grała muzykę od baroku po klasyków XX wieku.

Znam Lidię Grychtołównę od zawsze, jako pianistkę, świetną interpretatorkę dzieł m.in. Schumanna, Liszta, Chopina, ale osobiście ją poznałam dopiero w 1995 roku, w Warszawie podczas Konkursu Chopinowskiego, gdzie zasiadła w jury. Zresztą jurorką w tym konkursie była 6-krotnie, co pięć lat od 1980 roku. Pamiętam emocje tego naszego pierwszego spotkania w 1995 roku. Wtedy Aleksiej Sułtanow – charyzmatyczny rosyjski pianista, ulubieniec publiczności (niestety już nieżyjący; zmarł w wieku 36 lat po serii udarów) – nie otrzymał pierwszego miejsca, na co słuchacze bardzo liczyli. Sułtanow, któremu przyznano drugą nagrodę odmówił wystąpienia w koncercie laureatów. Atmosfera w kuluarach była gorąca. I pamiętam te rozmowy z Lidią Grychtołówną o pianistyce, o grze wbrew muzyce, o poszukiwaniu sedna podczas wykonywania utworów. Jako świetny pedagog powtarzała nam dziennikarzom to, co zawsze mówiła swoim uczniom: że w nutach jest wszystko zapisane, trzeba je tylko dobrze odczytać.

Wielokrotnie zastanawiałam się jaka jest recepta Lidii Grychtołówny na życie. I wydaje mi się, że to kwestia odpowiednich proporcji. Muzyka jest dla niej najważniejsza, ale nie przesłania jej świata. Np. zabiera głos w sprawach ważnych. Pamiętam jak na Facebooku sfotografowała się po szczepieniu przeciwko COVID-19. Apelowała także przeciw nienawiści, mówiąc na stronach portalu dla kobiet Ofeminin: „Jestem jedną z nielicznych, jeszcze żyjących osób, które przeżyły to całe piekło wojny i chciałam państwa prosić, żebyście byli wzajemnie do siebie nastawieni życzliwie i tolerancyjnie, dlatego że hejt i cała ta nienawiść bez powodu jest w skutkach bardzo niebezpieczna”.

Lidia Grychtołówna mawiała, że mikrofon ją onieśmiela, że energię czerpie z publiczności; że to właśnie słuchacze są jej niezbędni, aby się otworzyć. Dlatego też w swoim życiu wielokrotnie odmawiała nagrań i jak sama podkreśla ma niewielki dorobek płytowy. Jej potrzebna jest adrenalina, a to daje tylko koncert.

Warto się zatem wybrać by posłuchać Lidii Grychtołówny. A słuchając pamiętać, że ta artystka koncertuje już od 93 lat! I nadal zachwyca swoimi interpretacjami.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec