Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krzysztof Jakowicz. Radość wykonywania muzyki

Niezwykle chwalił go Witold Lutosławski, nie tylko za wykonania swojego utworu Łańcuch 2, ale też m.in. za sonatę Debussy’ego; natomiast recenzent New York Timesa po jego występie w Carnegie Hall napisał o nim „tytan skrzypiec”, a w gazecie niemieckiej Haller Kreisblatt nazwano go polskim Menuhinem. Krzysztof Jakowicz, skrzypek, kameralista, pedagog i juror, wielki artysta i wspaniały człowiek, zagra w niedzielę, 30 sierpnia w Filharmonii Krakowskiej w ramach Festiwalu „Muzyka w Starym Krakowie”. W wykonaniu Mistrza usłyszymy Koncert skrzypcowy D-dur Mozarta. Artyście towarzyszyć będzie Orkiestra Filharmonii Krakowskiej pod dyrekcją Macieja Tworka. Koncert rozpocznie się o godz. 18.

Krzysztof Jakowicz. Radość wykonywania muzyki
Fot. Maciej Michalik

Ten niedzielny muzyczny wieczór będzie miał jeszcze solistkę, która także wykona z Orkiestrą Filharmonii Krakowskiej koncert Mozarta, ale Koncert fortepianowy A-dur. Tą solistką będzie Lidia Grychtołówna, która trzy tygodnie temu wystąpiła w Krakowie w ramach Festiwalu „Wawel o zmierzchu”, wywołując ogromny aplauz publiczności. O tym fenomenie, czyli o Lidii Grychtołównie, która 18 lipca tego roku skończyła 98 lat i która od 95 lat gra na fortepianie, poświęciłam oddzielny felieton. Można go przeczytać na stronie Radia Kraków. Dlatego przy okazji tego koncertu napiszę tylko o Krzysztofie Jakowiczu, bo to jest niezwykły artysta i nie tak często występuje w Krakowie.

Muzyka tworzy mapę Festiwalu. Dziś startuje „Muzyka w Starym Krakowie”

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Od kilkudziesięciu lat Krzysztof Jakowicz jest ulubieńcem melomanów, którzy cenią go przede wszystkim za wirtuozerię i wszechstronność. Zachwyca publiczność różnorodnym repertuarem, doskonałą techniką, znakomitym poczuciem rytmu, wspaniałą barwą dźwięku i niezwykłą umiejętnością tworzenia aury koncertu, a także młodością i radością z wykonywanej muzyki.

Artysta obdarzony jest niezwykłym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Aż trudno uwierzyć, że zaczynał życie w tak dramatycznych okolicznościach. Urodził się bowiem we wrześniu 1939 roku, w rowie przy drodze, którą uciekała jego mama przed niemieckimi nalotami bombowymi. Po wojnie zamieszkał we Wrocławiu. A potem była już Warszawa i studia u prof. Tadeusza Wrońskiego w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej, gdzie otrzymał dyplom z wyróżnieniem.

To właśnie w Warszawie, podczas studiów mieszkał w akademiku – w słynnej Dziekance – w pokoju z Jerzym Maksymiukiem, który zawsze uchodził za osobę nietuzinkową, niezwykle barwną, pełną szalonych pomysłów. Krzysztof Jakowicz powiedział mi lata temu: "Kiedyś, gdy wszedłem do pokoju zobaczyłem przybitą do parapetu deskę, która wystawała za okno. Na końcu deski umocowana była doniczka z kwiatkiem. Na widok mojej zdziwionej miny, Jurek stwierdził: Co się tak patrzysz? Ja tylko powiększyłem pokój!" . Ta przyjaźń z Jerzym Maksymiukiem przetrwała do dziś, a panowie wielokrotnie występowali i występują razem na polskich i zagranicznych estradach.

Krzysztof Jakowicz studiował jeszcze na Indiana University w Bloomington w Stanach Zjednoczonych pod kierunkiem Josefa Gingolda i Janosa Starkera. Wśród jego pedagogów byli jeszcze: Eugenia Umińska, Henryk Szeryng.

W trakcie studiów i także po nich brał udział w licznych konkursach, m.in. w 1962 roku zdobył III nagrodę i nagrodę specjalną Henryka Szerynga na IV Międzynarodowym Konkursie im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu, a w roku 1970 otrzymał nagrodę specjalną Konkursu im. George Enescu w Bukareszcie. Od tego momentu zaczęła się jego wielka międzynarodowa kariera. Do tej pory koncertował w niemal całej Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Japonii i Izraelu. Warto też wspomnieć, że przez kilkadziesiąt lat był profesorem Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie i gościnnym profesorem na SOAI University w Osace w Japonii.

Krzysztof Jakowicz jest pierwszym w Polsce skrzypkiem, który zarejestrował dla Polskiego Radia wszystkie sonaty i partity Bacha. Dokonał także wielu nagrań płytowych dla wytwórni krajowych i zagranicznych. W sumie tych płyt jest kilkadziesiąt. Oprócz Bacha znajdziemy na nich utwory Mozarta, Brahmsa Bacewicz, Vivaldiego i wiele innych. Ostatnio otrzymał Fryderyka 2026 w kategorii Album Roku Muzyka Kameralna – Duety, za album „Krzysztof Jakowicz: Live w UMFC (2CD)”, nagrany z synem Jakubem Jakowiczem (skrzypce) i Tomaszem Strahlem (wiolonczela). Wcześniej miał już na swoim koncie dwa Fryderyki: za nagranie „Partity” Witolda Lutosławskiego (1996) a także Złotego Fryderyka za całokształt swojej działalności (2020).

Krzysztof Jakowicz jest zawsze uśmiechnięty, radosny, ciekawy świata. Na co dzień jeździ na rowerze i codziennie chodzi na basen, przepływając głównie na grzbiecie kilka kilometrów. To pozwala, jak mówi, zachować równowagę ciała i umysłu.

Warto się wybrać na koncert Krzysztofa Jakowicza!

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"