To ona odkryła Meryl Streep obsadzając ją w jej pierwszej filmowej roli. Jej dziełem jest obsada aktorska w takich arcydziełach jak „Bezsenność w Seattle”, „Lista Schindlera”, „Taksówkarz”, „Mississippi w ogniu”, „Pola śmierci” czy „Egzorcysta”. Ale przede wszystkim jest odpowiedzialna za dobór aktorów w filmach Woody Allena, z którym współpracuje od ponad 40 lat. Juliet Taylor – od kilku dni w Krakowie jest gościem festiwalu Off Plus Camera.
Zapis rozmowy Wojciecha Musiała z Juliet Taylor
Musi być pani bardzo zajętą osobą. Woody Allen kręci co roku nowy film. Miewa pani wakacje?
Ja tak, ale Woody rzadko pozwala sobie na urlop.
Przyznał niedawno, że jest dla pani prawdziwym utrapieniem, bo najchętniej pracowałby przez lata z dwunastoma aktorami, których zna, a pani musi go wiecznie przekonywać, żeby poznał kogoś nowego.
Czasami muszę go przyprowadzić za ramię na spotkanie! Woody jest potwornie nieśmiały i strasznie nie lubi castingów. Każdy reżyser ma swój sposób pracy z aktorami. Niektórzy uwielbiają prowadzić wielogodzinne dysputy. On wręcz przeciwnie. Na pierwszych spotkaniach nigdy nie wie, co powiedzieć, stara się z nich uciec i zawsze muszę go siłą na nie przyprowadzać. A potem zawsze jest zadowolony!
Kate Blanchett wspomniała kiedyś, że gdy widzi, że Woody do niej dzwoni, to wie, że powie: „Tak”, zanim odbierze telefon.
Wszyscy chcą zagrać u Woody'ego zanim umrą! A poza tym od lat mamy zasadę, która bardzo nam pomaga: aktorzy grają za darmo. Odpadają więc długie negocjacje o gażę. Przez to też zdjęcia trwają tak krótko. Aktorzy mają napięte grafiki i rzadko kiedy dają nam więcej niż kilka tygodni. Wiedzą więc, że u nas nie zarobią, ale dajemy im coś o wiele cenniejszego: świadomość, że każda rola, nawet drugoplanowa, to dla nich okazja do prawdziwego, głębokiego aktorstwa. Zwłaszcza kobiety. Woody genialnie stwarza role dla kobiet. Jak często pojawia się taka rola jak w „Blue Jasmine”? Dla czterdziestolatki? W Stanach? Niezwykle rzadko!
Zobacz: 7. edycja Off Plus Camera
bk