Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: "Mężczyzna prawie idealny"

Reż. Martin Lund, prod. Norwegia 2012.

Jerzy Armata poleca: "Mężczyzna prawie idealny"
mat. prasowe

Filmy norweskie rzadko pojawiają się na ekranach naszych kin. To mała – rocznie kręci się tam kilka pełnometrażowych filmów fabularnych – ale niezwykle interesująca kinematografia. Dowodem choćby słodko-gorzka opowieść Martina Lunda „Mężczyzna prawie idealny”. To jego drugi film kinowy, wcześniej kręcił krótkie etiudy, jedną z nich – „Home Game” (2004) nagrodzono m.in. w Clermont_Ferrand oraz na Sundance Film Festival (2005). „Mężczyzna prawie idealny” również odbył długi festiwalowy tour, zwieńczony Kryształowym Globem dla najlepszego filmu oraz nagrodą dla Henrika Rafaelsena jako najlepszego aktora na festiwalu w Karlowych Warach (2012). Notabene, norweski aktor podzielił festiwalowe trofeum z Erykiem Lubosem, odtwórcą głównej roli w nowym filmie Jana Jakuba Kolskiego „Zabić bobra”, który w przyszłym miesiącu wejdzie na ekrany naszych kin.

Bohaterem filmu 35-letniego reżysera norweskiego jest 35-letni Henrik, mężczyzna sympatyczny, uroczy, dobry, acz niedojrzały. Taki – jak określa go sam reżyser – wieczny Piotruś Pan. Lubi urwać się z kumplami na squasha, napić się piwa, powygłupiać, a jak coś się niedobrego dzieje, to zawsze można się schronić u mamusi, która na dodatek dobrze gotuje. A tu lata lecą, czas ustabilizować życie zawodowe i osobiste, zwłaszcza uczuciowe, wszak Henrik ma wspaniała żonę, którą bardzo kocha… Gdyby jeszcze umiał uzewnętrznić swe uczucia. A okazja na zrobienie „wewnętrznych” porządków nadarza się znakomita. Henrik i Tone (również bardzo dobra Janne Heltberg) właśnie wprowadzili się do nowego mieszkania, kupili nowy samochód, on dostał nową pracę, żona spodziewa się dziecka. Same „życiowe przełomy”. A tu u Henrika – mimo dobrych chęci – same falstarty…

„Czasem ciężko jest się obudzić z letargu, w którym trwamy. Myślę, że w wielu zamożnych społeczeństwach są ludzie, którzy zamknęli się w swoich wygodnych kokonach, do czterdziestki wiodąc życie bez sensu i celu. Ja również należę do pokolenia, które odsuwa dorosłość na potem. Tacy jesteśmy i sądzę, że niejeden widz odnajdzie w Henriku samego siebie” – wyznaje reżyser. Film Martina Lunda jest właściwie komedią, przyprawioną jednak sporą dawką „goryczki”, bo życie często komedią bywa, rzadko – romantyczną.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"