Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „Letnie przesilenie”

Ten skromny film Michała Rogalskiego był jedną z największych niespodzianek ostatniej edycji festiwalu gdyńskiego, gdzie uhonorowało go swoją nagrodą jury młodzieżowe, a jury profesjonalne nagrodziło Jerzego Zielińskiego za zdjęcia oraz Marię Semotiuk za najlepszą drugoplanową rolę żeńską. Na bydgoskim Camerimage – w konkursie filmów polskich – nagrodę główną przyznano reżyserowi i operatorowi, a w Montrealu laur za najlepszy scenariusz odebrał Michał Rogalski.

Jerzy Armata poleca: „Letnie przesilenie”
fot: materiały prasowe

„Letnie przesilenie”

Reż. Michał Rogalski

Prod. Polska/Niemcy 2014

Zrealizowane w koprodukcji polsko-niemieckiej „Letnie przesilenie”, w którym Polacy grają Polaków, a Niemcy – Niemców, swą poetyką i klimatem przypomina słynne „Pociągi pod specjalnym nadzorem” Jiříego Menzla. Tu też, podczas wojny, ale z dala od jej zgiełku, odbywa się proces młodzieńczej inicjacji. Jest rok 1943, polska prowincja. Stacjonują tu wojska niemieckie, do których po stalingradzkiej klęsce trafiają coraz młodsi chłopcy. Jest wśród nich niezwykle wrażliwy siedemnastoletni Guido, który próbuje schować się przed okropnościami wojny w świecie marzeń, nawet w chwilach wolnych uciekając od grubiańskich kompanów w zaciszne miejsca, w których może słuchać w radio zakazanego jazzu. Romek, jego polski rówieśnik, pracuje na kolei (notabene, jak bohater „Pociągów…”), początkowo obserwując bez emocji szaber dokonywany przez Niemców na majątku Żydów wywożonych do obozu. Nie odczuwa grozy okupacyjnej rzeczywistości, nie rozumie jej. Bardziej interesują go dziewczyny, a zwłaszcza Franka, która wpadła w oko również młodemu Niemcowi. I to pewnego dnia na drodze obu chłopców – Polaka i Niemca – staje Bunia, młoda Żydówka, która uciekła z transportu. Zaczyna się fascynująca gra – o miłość, ale i o życie…

W „Letnim przesileniu” Rogalski nie opowiada o wojnie wprost, stanowi ona swego rodzaju „element scenograficzny”. „Chciałem odczytać te sytuacje nieco odmiennie od powszechnej narracji, pewnie bardziej w sposób antybohaterski niż bohaterski. Mam przekonanie, że historię napędzają mali ludzie. To ich najbardziej dotyka proza życia. Bardzo obrazowo w jednym ze swoich wierszy opisuje to Bertolt Brecht, pisząc m.in.: «Młody Aleksander zdobył Indie, on sam? Cezar podbił Galów, czyżby nie miał przy sobie przynajmniej kucharza? Filip Hiszpański płakał, gdy jego flota tonęła, czy nikt poza nim?». To ciekawe, bo większą szansę mamy właśnie na bycie tymi «małymi» ludźmi, a nie wodzami, o których te historie zazwyczaj opowiadają. Częściej jesteśmy biernymi, postronnymi obserwatorami niż bohaterami” – wyznaje reżyser.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów