Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „Do utraty tchu”

Dzisiaj rekomendacja nietypowa, polecam Państwu film sprzed… ponad półwiecza. To tytuł, który zrewolucjonizował sztukę filmową, na pewno warto go przypomnieć, a kto nie widział – należy wręcz obowiązkowo obejrzeć.

„Do utraty tchu”

Reż. Jean-Luc Godard

Prod. Francja 1959

Dzięki firmie Vivarto, dystrybutorowi specjalizującemu się w ambitnym kinie, mamy możliwość obcowania nie tylko z tytułami premierowymi, ale i z klasykami godnymi przypomnienia. Pośród filmów, które po latach ponownie znalazły się na ekranach naszych kin, warto wymienić choćby: „Generała” (1927) Bustera Keatona i Clyde’a Bruckmana, „Obywatela Kane’a” (1941) Orsona Wellesa, „Pół żartem, pół serio” (1959) Billy’ego Wildera, „Lamparta” (1963) i „Śmierć w Wenecji” (1971) Luchino Viscontiego, „Ostatnie tango w Paryżu” (1972) Bernardo Bertolucciego czy „Amadeusz” (1984) Miloša Formana.

„Do utraty tchu” to sztandarowe dzieło francuskiej Nowej Fali, zrealizowane przez debiutującego Jeana-Luca Godarda według pomysłu François Truffaut, również czołowego twórcy tego nurtu, którzy ostentacyjnie buntowali się przeciwko tradycyjnemu modelowi kina, a fascynowali amerykańskim rzemiosłem filmowym – jak mawiali – z dokonaniami Alfreda Hitchcocka na czele. Debiutancki film Godarda, pomimo anarchistycznej, poszatkowanej montażowo struktury, korzysta z motywów kina noir, przynajmniej w zarysie fabularnym (rola głównego bohatera jest inspirowana Humphreyem Bogartem, a precyzyjniej – jego mitem). Kamera z ręki, naturalna sceneria, a nade wszystko spontaniczna, kolażowa narracja – to główne cechy tego filmu, który przyniósł francuskiemu reżyserowi Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu berlińskim (1960). Na uwagę zasługuje także aktorstwo – Jean Seberg, a zwłaszcza Jeana-Paula Belmondo, który stał się jedną z ikon francuskiej Nowej Fali. W 1983 roku Jim McBridge nakręcił – zupełnie nieudany – amerykański remake filmu Godarda.

Bohaterem „Do utraty tchu” jest Michel, młody mężczyzna podróżujący skradzionym samochodem z Marsylii do Paryża, który zastrzelił ze znalezionego w schowku auta pistoletu ścigającego go policjanta. W mieście chce odebrać od dłużnika pieniądze, które umożliwiłyby mu ucieczkę za granicę, ukrywa się. Na Polach Elizejskich poznaje atrakcyjną, podobnie rozchwianą emocjonalnie amerykańską studentkę. Ją także namawia do wyjazdu. Między Michelem i Patricią rodzi się uczucie. Ale on nie traktuje niczego serio, cyniczny, nonszalancki, zdystansowany. Jest anarchistycznie nastawiony do życia, pragnie być całkowicie wolny. Odrzuca wszelkie obowiązujące normy społeczne, kierując się własną filozofią…

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe