Coraz ciekawszy staje się repertuar polskich kin. Już nie tylko goszczą w nim najnowsze hity światowego – zarówno komercyjnego, jak i artystycznego – kina, ale coraz więcej miejsca zajmują także tzw. re-premiery, czyli pokazy – w odnowionych wersjach – klasycznych tytułów z historii X Muzy.
Ogromne zasługi ma na tym polu firma Gutek Film, która wprowadziła po latach na nasze ekrany najlepsze tytuły Ingmara Bergmana czy Michelangelo Antonioniego. Dzięki Vivarto, dystrybutorowi specjalizującemu się także w ambitnym kinie, mamy możliwość obcowania z najlepszymi dokonaniami Charlesa Chaplina. Vivarto słynie zresztą z przypominania tego, co najlepsze w historii kina. Pośród filmów, które po latach ponownie wprowadza na ekrany, znalazły się m.in.: „Generał” (1927) Bustera Keatona i Clyde’a Bruckmana, „Obywatel Kane” (1941) Orsona Wellesa, „Pół żartem, pół serio” (1959) Billy’ego Wildera, „Lampart” (1963) i „Śmierć w Wenecji” (1971) Luchino Viscontiego, „Bonny i Clyde” (1967) Arthura Penna, „Ostatnie tango w Paryżu” (1972) Bernardo Bertolucciego, „Amadeusz” (1984) Miloša Formana. A niebawem – 16 maja na ekrany naszych kin wchodzi „Pancernik Potiomkin” (1925) Sergiusza Eisensteina. To ponoć ten tytuł miał na myśli Włodzimierz Lenin, wypowiadając słynne zdanie „Film – najważniejszą ze sztuk”, oczywiście preferując jego propagandowy aspekt. Choć w tym wypadku propaganda spotkała się z wyjątkowym kształtem artystycznym.
W kinach pojawia się również coraz więcej klasycznych filmów produkcji rodzimej, a to za sprawą Projektu KinoRP. Kiedy w 2003 roku tworzono pierwszą telewizję poświęconą wyłącznie dokonaniom rodzimej kinematografii, na jaw wyszła zła jakość kopii naszych filmów. Wtedy – po raz pierwszy – pojawił się pomysł cyfrowej rekonstrukcji ważnych polskich filmów, która przywróciłaby im dawną świetność. I tak w 2008 roku z inicjatywy firmy KPD powstał Projekt KinoRP, którego prace koordynuje obecnie Cyfrowe Repozytorium Filmowe (CRF). Do tej pory zrekonstruowano 180 filmów, m.in. czołowe dokonania Andrzeja Wajdy, Andrzeja Munka, Jerzego Kawalerowicza, Janusza Morgensterna, Wojciecha Jerzego Hasa, Janusza Majewskiego, aktualnie trwają prace nad następną dziesiątką. Już niebawem kolejne „premiery po latach”: 23 kwietnia w Kinie pod Baranami – „Zaklęte rewiry” (1975) Janusza Majewskiego, a podczas tegorocznej edycji festiwalu Off Plus Camera – „Psy” (1992) Władysława Pasikowskiego. Stare kino w nowych wydaniach ma się znakomicie.
Jerzy Armata