Uszkodzona studzienka przy ulicy Tynieckiej spędza sen z powiek mieszkańcom krakowskich Pychowic. Od dwóch lat nie doczekała się naprawy. O sprawie poinformowali nas słuchacze Radia Kraków. Jak mówią - huk i drgania, jakie powoduje przejazd ciężkich aut nie daje spokoju i uszkadza mury domów.
Posłuchaj materiału Bartłomieja Grzankowskiego
"Nie da się spać w nocy. Meble się przesuwają. Wstrząsy robią swoje, a to trwa już trzy lata! Ściany popękane, szklanki ze stołu spadają. Jak przejeżdża autobus przegubowy, to po prostu makabra. Było pisane pismo i żadnej odpowiedzi. Kiedyś mówiono, że ktoś tym się zajmie, jak droga będzie remontowana" - skarżą się reporterowi Radia Kraków mieszkańcy ul. Tynieckiej.
Dlaczego od dwóch lat nikt nie wyremontował studzienki i kiedy się to stanie? "Numer 83 nie widnieje w ewidencji, więc trzeba by odtworzyć pismo mieszkańców. Niezależnie od tego ktoś pojedzie pod numer 83 i sprawdzi problem. Jeżeli jest to awaria studzienki, da się ją wyregulować, to nie ma problemu. Natomiast jeżeli wynika to z uszkodzenia podbudowy, to wówczas dział utrzymania na bieżąco tego nie zrobi" - odpowiada na skargi mieszkańców Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.
ZIKiT na razie nie wypowiada się w sprawie ewentualnego remontu odcinka tej drogi.
(Bartłomiej Grzankowski/ew)