Kilkudziesięciu strażaków, ratowników, wojsko i policja trenowało w warunkach zbliżonych do prawdziwej katastrofy samolotu. Według scenariusza samolot miał się rozbić o taflę wody. Sebastian Woźniak z małopolskiej straży pożarnej nie ma wątpliwości, że takie ćwiczenie są bardzo potrzebne.
Posłuchaj co mówi Sebastian Woźniak z małopolskiej straży pożarnej
- W takich realnych warunkach możemy przećwiczyć współpracę z innymi służbami, czyli przepływ informacji, organizację dowodzenia i łączności. Cała trudnośc tych ćwiczeń polega na tym, że tych różnych organizację zaangazowanych w prowadzenie tych działań jest bardzo dużo - dodaje Woźniak.
Podobne ćwiczenia organizowane są co dwa lata.
(Kuba Niziński/ko)