Dziurawe ogrodzenie, zepsute oświetlenie, wysokie krzaki i elewacja z wulgarnym graffiti. Monitoring jest, ale oko kamery nie sięga wszędzie - tak wygląda otoczenie Szpitala im. Żeromskiego w krakowskiej Nowej Hucie. Krajobraz idealny dla złodziei, którzy z tego korzystają. Do ostatniego włamania i kradzieży doszło w weekend na oddziale, gdzie hospitalizowane są dzieci. Złodziej rozbił szybę w oknie sali na parterze i bez trudu wyciągnął kobiecą torebkę. Potem uciekł przez dziurę w ogrodzeniu działki. Monitoring nic nie uchwycił. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. W sali przebywała w tym czasie chora dwuletnia dziewczynka i jej matka.